Poezja, filozofia (itp.).
« wróć do tematów

Wydaje mi się, że piękny ten wiersz

  • Tycia z Katowice , ul. gen. Władysława Sikorskiego:
    Kto dziś pamięta te dawne lata?
    w bzach i jaśminach schowana chata.
    Na dachu złote słomy poszycie
    pod oknem malwy w pełnym rozkwicie.

    Skrzypiący żuraw, stągwie drewniane
    sztachety w płocie nie malowane.
    Garnki gliniane, pościele lniane
    echo kijanek, wcześnie nad ranem.

    I polne kwiaty, zioła, jagody
    sad antonówek pięknej urody.
    Poziomki w lesie, dorodne grzyby
    teraz też mamy - ale na niby.

    A wieczorami koncerty żabie
    zielona rzęsa na dzikim stawie.
    Wąsate raki na szczypcach grały
    smaku fenolu nie wyczuwały.

    Na łąkach konie i mleczne krowy
    dzwoniły pęta, oraz podkowy.
    Słodka to była dla nich niewola
    nie znały strachu plagi Ebola.

    W sadzawce, stawie, zwyczajnym rowie
    gdzie smukłe trzciny, dzikie sitowie.
    Mleko chłodzili w blaszanych kanach
    na wierzchu pyszna, żółta śmietana.

    Na liściach chrzanu bochenki chleba
    krzyżem znaczone - prośba do nieba.
    Siwa kapusta z grochem i kaszą
    kraszona była sadłem, kiełbasą.

    W oberżach lało się stare wina
    nie oszczędzano nawet węgrzyna.
    Cne śliwowice i pitne miody
    oraz dziewice średniej urody.

    Wciąż na kopciuszki był popyt wielki
    które traciły z nóg pantofelki.
    Dzisiaj pod lasem stoi ich szereg
    i gubią ******* - nie pantofelek.

    Jeśli chcesz wiedzieć co mgła osłania
    starodruk sięga aż do zarania.
    Wtedy ludziska świat szanowali
    kromka upadła - wnet całowali.

    A teraz pełne śmietniki chleba
    kwitnącą pleśnią - skarga do nieba.
    A ludzie szemrzą, że ciągle mało
    może przypomnieć by się przydało.

    Autor nieznany.
    6-08-2009 23:10 • odp. prywanie
    • Konto usunięte z Częstochowa , al. Aleja Najświętszej Maryi Panny:
      hmmm piękny :D

      szkoda że autor nieznany, bo nie ma się czego wstydzić .
      11-08-2009 19:01
    • Wolnyodopiumdlaludu z Choszczno , Woj. zachodniopomorskie:
      „Pamiętajcie nie tylko o ogrodach”
      (listopad 1988r.)
      Ruchem dłuta wśród słojów czy pędzlem po płótnie
      Utrwala plastyk pejzaż  niszczony okrutnie
      Gdyby nie  poświęcenie, wszechstronne  zdolności
      Ni śladu nie  zostałoby  dla potomności
       
       
      Coraz trudniej dziś znaleźć w wód i  lasów kraju
      Beztroski byt przyrody, sarnę przy ruczaju
      Który toczyłby wody rybne i przejrzyste
      A nie cuchnące ropą, jak ścieki  nieczyste!
      Bezpieczny wylęg ptactwa hen, na trzęsawisku
      Czy słyszeć łoskot  rogów w leśnym rykowisku?
      Wszystko trwożnie  przez  szosy i trakty  przemyka
      Gdzieś mógł spotkać niedźwiedzia – nie  spotkasz  królika!!
       
       
      Nam, cośmy zdobywaniem dóbr  wciąż  zagonieni
      Na to piękno ginące mocno znieczuleni
      W twoim to zacnym ręku pastele i farby
      Oddają ducha piękna i grozę pogardy!
      Ty  uwieczniasz  wciąż  ducha  mijających  czasów
      W niebieskich  wód  błękicie  i  w  zieleni  lasów
      Dzięki twym zdolnym dłoniom wy, wnukowie mili
      Ujrzycie, co dziadkowie   bezmyślnie  zniszczyli!!
       
      Kto uwiecznił dyskretne  gniazdko w gęstej trawie?
      Albo niebem jesiennym ciągnące  żurawie?
      Dostojeństwo bociana, co biegnie  truchcikiem
      Za ciągnącym pług w znoju, spienionym  konikiem?
      Czy też urok kocura , który na przypiecku
      Nuci słodkie mruczando  malutkiemu  dziecku?
       
       
      Powagę gór surowych, ciepło łanu zboża
      I beznadzieję  statków, miotanych  na  morzach!
      Trud pracowitej pszczoły, mrozem  skute lody
      Wesołe  wnętrze  karczmy, gdzie  złocą  się  miody?
       
      Tę  zastygłą  wśród  kniei   postać  oszczepnika
      Czekającego – nie wiem –niedźwiedzia?- czy dzika?
      Zamarł nagle wpół  kroku –może  w  leśnej  głuszy
      Trzaśnie cicho gałązka, listek się poruszy?
       
      Tyś oddał piękno konia, gdy w  pełnym  galopie
      W boju, gdzieś pod Grunwaldem wrogów gryzie, kopie !
      Czy widok wodospadu, gdzie wody spienione
      Płyną, moc swą straciwszy, już uspokojone?
       
      Wstrzymałeś grozę chwili, gdy człek  pośród  głuszy
      Pali raz po raz z fuzji między wilcze  uszy
      Gdzie wprost  słychać  z  obrazu ludzkiej  trwogi  krzyk
      I zaprzężonej czwórki  agonalny  kwik!
       
      A epizody wojen! – gdy wśród   światłocieni
      Widać coś jakby wały –nie!! To zastrzeleni!!
      Wśród kłębowiska dymów i muszkietów gromów
      Stoją karne, bezmyślne  szeregi plutonów...!
       
      Gdy nie było na ziemi ni wsi ani miasta
      Już w głębi  jaskiń tworzył ludzki  protoplasta.
      Za to, żeś stał przez wieki  na dwu światów  styku
      Cześć Ci, Plastyku !!
      L.Bod-Bielski
      4-10-2009 13:47 • odp. prywanie

Dodaj odpowiedź


do góry