Złe zachowanie w szkole
1 2

  • Pan Michał z Kraków, inne Planty Bieńczyckie:
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35803,7486814,Bez...
    A co to jest dobre zachowanie?
    Czym jest grzeczność w szkole?
    Czy nauczyciel jest zdolny do oceniania ucznia wystawiając ocenę?
    Czy jest jakiś przelicznik jednostek chorobowych,dysfunkcji na ocenę szkolną,na świadectwie?-czy to tylko "widzimisię" wychowawcy klasy?
    24-01-2010 13:39 • odp. prywanie
    • Konto usunięte z Kraków, ul. Płaszowska:
      dla mnie to chore:(
      jak mozna powtarzac rok za zle zachowanie?a co ma do zachowania nauka??
      kara niewspolmierna do winy
      24-01-2010 13:55
    • Konto usunięte z Ryszki, Woj. mazowieckie:
      widzimisie, wiekszosc nie jest przygotowana do obiektywnego oceniania uczniow
      24-01-2010 14:00
    • Pan Michał z Kraków, inne Planty Bieńczyckie:
      Moje "widzimisie"jest takie:Oceną zachowania powinien zajmować się pedagog szkolny,psycholog,psychiatra,oraz organy orzekające!
      Sądzę,że zachowanie to tak szerokie pojęcie,w który można łatwo pomylić syndromy zaburzeń rozwojowych ze złą wolną wolą osoby ocenianej i oceniającej.
      Mało tego!
      Uważam że negatywne oceny z zachowania jeśli nie mają swojego odzwierciedlenia w skierowaniu "niegrzeczniucha" na odpowiednie badania,powinny być traktowane jako zaniedbanie ze strony placówki oświatowej,w której etat ma zwykle psycholog,pedagog szkolny.
      No bo w końcu czym może być niegrzeczność?-czy możliwe że niegrzeczność,to w wielu przypadkach syndrom zaburzeń?(niekoniecznie jakichś klasycznych,ciężkich schorzeń.Ale te małe zaburzenia mogą eskalować!)
      Myślę nawet że ocenianie w skali oceny szkolnej,to duże nadużycie!A podanie takiej oceny do publicznej wiadomości,to zwykłe prześladowanie osób nie objętych odpowiednią opieką!
      To się bada,diagnozuje i prowadzi terapię-a nie ocenia!!!!
      24-01-2010 14:14 • odp. prywanie
    • Konto usunięte z Ryszki, Woj. mazowieckie:
      w sytuacji gdy za jeden wybryk mozna dostac niedopuszczalne...
      powinno to byc jakos punktowane
      24-01-2010 14:51
    • Pan Michał z Kraków, inne Planty Bieńczyckie:
      Mylisz się.Punktować można np.zawodników,i robi się to po to aby wytypować najlepszego-wyróżnić go,nagrodzić.
      W sytuacji gdzie jest mowa o punktowaniu zachowania,a jego skutkiem może być ocena uniemożliwiająca promocję do następnej klasy,świadczy to wyłącznie o zaniechaniu skierowania ucznia do właściwego terapeuty.
      Tym czasem Giertych zastąpić chciał terapię karą!
      A karać można tego kto się nie stosuje do reguł bo nie chce,a nie tego kto poprostu nie jest zdolny samodzielnie się przystosować.
      Sądzę że jest mnóstwo zaniedbanych dzieci,nad którymi należy wykonać ciężką pracę z udziałem kompetentnych osób.A zostawianie "niegrzeczniucha"jeszcze raz w tej samej klasie jest zwykłym zamiataniem śmieci pod dywan!To jest unikanie wywiązywania się z obowiązków przez placówkę edukacyjną.
      Człowieka trzeba kształtować,doskonalić go,nieść młodzieży pomoc,bo to jest najlepszy czas i nie wolno go zmarnować zostawiając problemy do następnej kadencji(bo chyba takie założenie miał były pan minister Roman G.!)
      24-01-2010 15:09 • odp. prywanie
    • Pan Michał z Kraków, inne Planty Bieńczyckie:
      W tym artykule przeczytałem:
      "Dyrektorzy krakowskich szkół: zabiera się nam jedyny bicz na uczniów."
      Sądzę że wobec takiej postawy "dyrektorów" szkół Pani minister edukacji powinna niezwłocznie ukręcić bicz właśnie na nich!
      A dla czego?
      Bo taka postawa "dyrektorów szkół"skutkuje w produkowanie niezaradnych,zaniedbanych członków naszego społeczeństwa.Zamykanie drogi do dalszej edukacji z powodu "złego zachowania"-śmiem twierdzić-potrafiło zgasić niejednego zdolnego(ale zaniedbanego pod innymi względami)młodego człowieka.
      A czy o to chodzi w systemie edukacji?Chodzi o to aby dokopać dziecku zaniedbanemu i pozamykać przed nim wszystkie drzwi-z wyjątkiem drzwi do urzędu pracy?
      Wydaje mi się że komuś się role pomyliły!Niech się zajmą nauczaniem.A sprawy wychowania,zachowania,to odrębna działka na której ktoś inny powinien orać zamiast "dyrektora" z ostatnim biczem na "niegrzeczne dziecko"
      24-01-2010 15:22 • odp. prywanie
    • Konto usunięte z Ryszki, Woj. mazowieckie:
      dobre i zle rzeczy punktowane
      24-01-2010 15:25
    • Konto usunięte z Olesno, Woj. małopolskie:
      zadaniem szkoły jest uczyć, ale i wychowywać. w jakiś sposób trzeba uświadomić ucznia, że dane postępowanie jest dobre tudzież złe:)
      nie ma idealnych metod tak wychowawczych jak i tych, które mają na celu określić poziom wiedzy ucznia.
      uczniom należy się surowa dyscyplina, a świadomość, że zachowanie rzutuje na "być albo nie być" w tej samej klasie, z pewnością im nie zaszkodzi.
      24-01-2010 15:51
    • Konto usunięte z Kraków, inne Las Wolski:
      Złe zachowanie - to bardzo ogólne stwierdzenie.
      Gdybyśmy mieli dobrych psychologów szkolnych i pedagogogów z prawdziwego zdarzenia, to ten problem dałoby się opanować bez zostawiania łobuza w tej samej klasie. Bo cóż zmieni brak promocji? Czy naprawi problemy wychowawcze? Jedynie trochę nastraszy...
      Za granicą problem ten nasilony jest od dawna. Są tam specjalne kolonie rehabilitujące młodzież nieprzystosowaną do życia w społeczności szkoły i w rodzinie. Jak słyszałam, te działania zdają egzamin w tamtych warunkach.
      U nas pewnie nie znaleźli by się odpowiednio wyszkoleni terapeuci i funduszy by zabrakło, jak zwykle...
      24-01-2010 16:31
    • Konto usunięte z Olesno, Woj. małopolskie:
      sami psycholodzy i pedagodzy to za mało. potrzebna jest tez współpraca rodziców.
      sa tez uczniowie - i tu trzeba byc ostrożnym! (mialam podobny przypadek w szkole) - wymyslają sobie problemy, bo nie chcą być na danej lekcji.
      wielu uczniów - kto pracuje w szkole, ten pewnie zauważył - wykorzystuje za bardzo "swoje prawa", straszy nimi nauczyciela, czują się nazbyt pewni siebie.
      na początku wydawało mi się tak: będe luzakiem, jak oni i będzie spoko. ja ich polubię, a oni mnie,a ale....tak się nie da. w praktyce to sie nie sprawdza.
      nie podoba mi się segregacja uczniów na nieprzystosowanych i tych " w noermie" jest według mnie największą z głupot.
      podaj mi w takim razie, Italko, przykład.
      nie musimy ciągle i we wszystkim wzrorowac sie na Zachodzie. poki co u nas jeszcze nikt nie strzelał do swoich kolegów i nauczycieli.
      24-01-2010 17:11
    • Konto usunięte z Kraków, inne Las Wolski:
      HUMOR ZESZYTÓW??
      CHYBA JEDNAK - NIE...
      REAL:


      "20.04.2009 09:46
      Ja nie jestem nękana przez nauczycieli,
      tylko przez uczniów.
      Wiecznie szturchają mnie i krzyczą do ucha jakieś pretensje wymyślone.
      Gdy ich grzecznie proszę o coś nagle rzucają się z pretensjami.
      MAM DOŚĆ!JAK MYŚLĘ,ŻE MAM Z NIMI WYTRZYMAĆ JESZCZE MIESIĄC TO OSZALEJĘ! ~ ANOMIMKA


      :( 09.02.2009 16:58
      Zaczne od poczatku. Jestem w 2 klasie technikum. Od pierwszej klasy pewna dziewczyna z klasy ciagle sie mnie czepia.
      Jest mi z tym bardzo ciezko:( (dziewczyna ta jest córka mojego taty przyjaciela, ma znajomosci w sród nauczycieli)
      Pewnego dnia wychodzę z koleżankami ze szkoły na wf (poniewaz mamy poza szkoła) i ona szla przed nami i nagle sie obraca w nasza strone i mnie zaczyna wyzywac za to ze ja cos powiedziałam jej chłopakowi dodała jeszcze ze jesli cos jeszcze powiem to mi przpie***. Z jej chłopakiem nie mam konaktu i z nim nawet nie rozmawiam.
      na przerwach podładala mi nogi, lub mowi kolezankom z innych klas zeby mi podkładały lub popychały niby ptzypadkiem...
      Nie reagowałam agresja na jej krzyki i grozby, poniewaz jestem spokojna dziewczyna.
      I pewnego dnia przysżłam ze szkoły i płakalam... moja mama sie pyta dlaczego płacze ale wiedziała ze nie chodzi o oceny poniewaz jestem dobra uczennica. Nie wytrzymalam i jej opowiedziałam wszystko.
      Moja mama płakała razem ze mna :( zadzwoniła do mojej wychowawczyni i opowiedziała jej cała sytuacje.. wychowawczyni nastepnego dnia wzieła mnie do siebie na rozmowe i powiedziała ze z nioa porozmawia... po rozmowie wychowawczyni i pani psycholog (która jest przyjaciółka babci tej dzieczyny) był spokoj do konca roku. Jeszcze dodłam ze chciałam sie przepisac do innej szkoły ale po rozmowie z dyrektorem zostałam
      (dyrektor zwołał zebranie i powiedział zeby nauczyciele reagowali na podteksty tej dzieczyny do mnie). Ale rok szkolny zaczął sie od poczatku :( i znow to samo :( mam tego dosyc...:(:(
      Jestem drugi rok przewodniczaca... klasa mnie wybrała i sie zgodziłam.. ta dziwczyna bardzo chciala nia zostac ale niestety nie została. I od tego momentu znow wszystko wraca no poprzedniej stuacji...:( ciegle mi dogaduje głośno: "Ale z Ciebie przewodniczaca"
      :( I inne osoby takze zaczynają ją nasladowac :(:( gdy tak mowia chce mi sie płakac...:( Jak jestem w domu to naprawde jest gorzej niz mozna sobie wyobrazic:(nie wiem co sie dzieje ze mna momentami!!
      Chce umrzec, nic dla mnie nie ma sensu :(:(:( Jest mi bardzo ciezko...:(:( Co robic? prosze o pomoc...."



      07.01.2009 12:21
      W PG3 w Brzegu tez sa obajwy tego zjawiska nie jest to przyjemne. Najgorsze jest jednak to, ze uczen przeciwko uczniowi to stosuje codzien, w szkole staje sie meczarnia. Jestem w takiej sytuacji ze pewien uczen ciagle mnie zaczepia (wyzywa popycha) nie wiem jak sobie z tym poradzic kroki jakie podjalem to olanie go postawienie mu sie i rozmowa, nie dalo to rezultatow PROSZE O POMOC nie moge tak dalej funkcjonowac. ~ ; /


      Sp 62 Kraków Pychowice 01.12.2008 13:40
      Jedna z najgorszych szkół w Krakowie.
      Mobbing stosują nauczciele.
      Uwazajcie, nie posyłajcie tam dzieci.
      Od 0 do III klasy wiekszość nauczycieli odwala i to żle swoja "robotę"- bo trudno to nazwac pracą. Jest dużo wypadków, dzieci nie sa pilnowane. Panie po 20 latach pracy ciagna swoją robote resztkami sił odwalajac co do minutki swoje lekcje, bo potem, to juz nawet dymu po nich nie ma...
      Zajęcia pozalekcyjne-zapomnijcie....Od zerówki zaczyna się ten koszmar...Dyrektorka z przyklejonym usmiechem nie jest w stanie z "kolezankami" powalczyc... ~ Anonim, bo by mnie zagryzli


      Szkoda, że brakuje mądrych, kompetentnych i życzliwych nauczycieli, którzy mieliby choć blade pojęcie o psychologii i umieli pracować z dziećmi, mającymi problemy.
      Niestety, większość nauczycieli nie rozumie, że nawet niewłaściwe zachowanie ucznia świadczy o tym, że ma on problemy i trzeba traktować go życzliwie, pomóc mu, a nie przypisywać mu złą wolę, czepiać się go na każdym kroku i o byle co, tak, żeby nie śmiał oddychać, żył w ciągłym napięciu i nie wiedział, o co znowu nauczyciel się przyczepi. A ten pożal się Boże "pedagog" tylko wyszukuje "uchybień", żeby pozbyć się kłopotu, bo brak mu wiedzy i rozumu oraz serca i sumienia, żeby sobie poradzić. Rodziny są różne i mają prawo takie być. Ale nauczycielowi, który bierze pieniądze za pracę z każdym uczniem, nie wolno oczekiwać, że w klasie będą same posłuszne aniołki. Powinien znać psychologię i pedagogikę i umieć pomóc tym, którzy mają mniej szczęścia i mają trudnych rodziców. Bo zachowanie nie bierze sie znikąd. Dzieci nie rodzą się potworami. Na takich kreują ich najpierw matki, potem tacy nauczyciele. ~ Tu możesz wpisać swój nick


      22.03.2008 03:09
      zaczynając czytać ten artykuł myślałem że autor pisze ten artykuł pod kątem ... pierwsze skojarzenie: agresja, przemoc w szkole. a tu zonk. Szkoła jest instrumentem państwowym i ma wychowywać a czasami dawać wzór jeśli takowy nie został wyniesiony z domu.
      W szkołach przemoc istnieje, czasami w skali przypominającą przestępczość zorganizowaną czy jakąś hierarchie więzienną,
      gdzie sami uczniowie stanowią wierzchołek i podstawę.(...)
      Za słabe są sankcje karne wobec uczniów pastwiących się nad innymi, określenia: odmierzanie zapałką korytarza, czy nurek w szkole jeśli nie są znane to odsyłam do youtube.(...)
      To że w Polsce, brakuje dyscypliny to jedno, brakuje tez dobrze wyszkolonej kadry pedagogicznej,
      moim zdaniem to że ktoś dużo umie nie znaczy że może być nauczycielem, tu liczą się predyspozycje.

      Podsumowując, moim zdaniem szkoły mają za słabe uprawnienia,
      nie można przytrzymać dyscypliny, bo nie można dziecku nic więcej powiedzieć niż "tak nie wolno". A to za dużo nie jest.
      Tu znowu odsyłam do youtube (nie podaje linków, co ciekawsi i tak dojdą).
      Jak uczniowie bawią się nauczycielem w sposób mniej lub bardziej wyrafinowany.
      ~ Jarosław Jankowski" wypowiedź edytowana przez autora: 25-01-2010 09:18
      25-01-2010 07:15
    • Konto usunięte z Olesno, Woj. małopolskie:
      nie twierdzę, że wszyscy uczniowie udają.
      nauczyciel - tak nas uczono przynajmniej :/ - ma obowiązek powiadomienia pedagoga szkolnego/psychologa przede wszystkim, kiedy zauważy, że z dzieckiem - mówiąc wprost - jest coś nie tak. i ja tak właśnie robię.
      a po drugie: trudno poznać ucznia, obcując z nim jedynie 3 godziny tygodniowo (nie mówię tu w tej chwili o wychowawcach).
      25-01-2010 09:32
    • Konto usunięte z Kraków, inne Las Wolski:
      "KIEDY Z DZIECKIEM JEST COŚ NIE TAK..." :/

      A JAK Z NAUCZYCIELEM JEST "COŚ NIE TAK"?? TO CO ROBISZ??
      SAMA ZGŁASZASZ SIĘ DO PEDAGOGA I MÓWISZ, ŻE ĆPASZ??

      DOPÓKI BĘDĄ ISTNIEĆ TACY NAUCZYCIELE JAK OSTOJA - NIGDY W SZKOLE POLSKIEJ NIE BĘDZIE DOBRZE.

      JEŚLI RZECZYWIŚCIE JESTEŚ NAUCZYCIELKĄ, JAK PRÓBUJESZ WSZYSTKICH NA iooi PRZEKONAĆ, TO JEST TO SKANDAL W SZKOLNICTWIE.
      A CI, KTÓRZY PONOĆ KRYLI CIĘ PRZED DYREKTOREM Z POWODU SKANDALICZNEGO ZACHOWANIA NA IMPREZCE (PO MARICHUANIE I ALKOHOLU)
      - TAKŻE NIE ZASŁUGUJĄ NA MIANO NAUCZYCIELA...

      ZAKŁADAM, ŻE TO CO TUTAJ WYPISUJESZ JEST CHOCIAŻ W CZĘŚCI PRAWDĄ...
      25-01-2010 09:42
    • Konto usunięte z Opole , ul. Oświęcimska:
      widze ze czasy sie bardzo a to bardzo zmienily,jak by tak wrucic o 25 lat do tylu to czlowiek byl wtedy calkiem inaczej traktowany jak teraz,.
      25-01-2010 09:52
    • Konto usunięte z Olesno, Woj. małopolskie:
      Italka:
      "KIEDY Z DZIECKIEM JEST COŚ NIE TAK..." :/

      A JAK Z NAUCZYCIELEM JEST "COŚ NIE TAK"?? TO CO ROBISZ??
      SAMA ZGŁASZASZ SIĘ DO PEDAGOGA I MÓWISZ, ŻE ĆPASZ??

      DOPÓKI BĘDĄ ISTNIEĆ TACY NAUCZYCIELE JAK OSTOJA - NIGDY W SZKOLE POLSKIEJ NIE BĘDZIE DOBRZE.

      JEŚLI RZECZYWIŚCIE JESTEŚ NAUCZYCIELKĄ, JAK PRÓBUJESZ WSZYSTKICH NA iooi PRZEKONAĆ, TO JEST TO SKANDAL W SZKOLNICTWIE.
      A CI, KTÓRZY PONOĆ KRYLI CIĘ PRZED DYREKTOREM Z POWODU SKANDALICZNEGO ZACHOWANIA NA IMPREZCE (PO MARICHUANIE I ALKOHOLU)
      - TAKŻE NIE ZASŁUGUJĄ NA MIANO NAUCZYCIELA...

      ZAKŁADAM, ŻE TO CO TUTAJ WYPISUJESZ JEST CHOCIAŻ W CZĘŚCI PRAWDĄ...



      nie obrażaj mnie Italko!

      ja nie łącze życia prywatnego z zawodowym. ZAPAMIĘTAJ TO SOBIE!!!!

      jako nauczyciel, wypełniam dobrze swoje obowiązki. nie ma na mnie żadnych skarg. zachowuje w klasach duża dyscyplinę, dzięki czemu mogę z dzieciakami dużo zrobić.

      póki są w szkole tacy nauczyciele, jak Ostoja, to zawsze w klasach jest ład, porządek, dyscyplina. ot tyle.

      mój staż nauczycielski nie jest długi. mimo to, zdążyłam się już przekonać, że uczniowie potrafią bardzo kombinować. ALE!!!! nawet, jesli potem sprawdzały się moje podejrzenia, co do symulacji danego ucznia, to i tak każde "podejrzane" zachowanie ucznia było zgłaszane pedagogowi szkolnemu. ja tak robiłam i tak robię.
      25-01-2010 09:53
    • Konto usunięte z Opole , ul. Oświęcimska:
      Pamietam jak chodzilem do szkoly to zemna w lawce siedziala bardzo ladna dziewczyna Marysia Muc,
      to byl pupilek od naszej nauczycielki pani Czajkowskiej,
      zawsze ja wysylala do sklepu po zakupy,
      ale kiedys przyszedl dzien ze byla klasöwka,i naturalnie Marysia nic nie umiala,poniewaz jej prawie ze dziennie pare godzin na zajeciach nie bylo,



      i pamietam jak dzis podeszla pani Czajkowa do Marysi,schylila sie nad nia i w jednym momecie uderzylo Marysie prosto w buzie,wszyscy w klasie byli zaskoczeni dlaczego ona ja uderzyla,ale po pewnym czasie pani nauczycielka sie skapnela ze uderzyla Marysie , i zaczola ja przepraszac,i w tedy sie ujawnilo ze niekturzy nauczyciele sobie z uczniöw robili poganiaczy,to co wiem to wtedy sie inni uczniowie poskarzyli do derektora i pani Czajkowska zostala przeniesiona do innej kalsy,,,wtedy to byly takie czasy ze czlowiek mögl dostac w pysk i nie wiedzial od kogo,,KOMUNISTYCZNY REZIM..
      25-01-2010 10:04
    • Konto usunięte z Kraków, inne Las Wolski:
      Ostoja:
      ja nie łącze życia prywatnego z zawodowym. ZAPAMIĘTAJ TO SOBIE!!!!



      Nie obrażam Cię. Piszę to, co sama o sobie tutaj wypisujesz.
      I powtarzam: dopóki są tacy zdemoralizowani "nauczyciele", bez minimum kultury, bez zasad moralnych - to nie ma kto wychowywać, karać ani nagradzać. Watpię, i to BARDZO, czy taka osoba ja Ty może sprawiedliwie traktować uczniów, nie mówiąc juz o byciu dla nich wzorem... :(
      Sama ze sobą nie potrafisz się dogadać, nawet z ćpaniem nie możesz skończyć. I nie pisz, że oddzielasz życie prywatne od zawodowego.
      Nie da się tego oddzielić. Osobowość jest jedna, chociaż skrywana... Takie osoby jak Ty nie powinny uczyć, ani wychowywać naszych dzieci.
      Jest przeciez więcej zawodów na "N":
      nadkonduktor, nadsklepikarz itd...
      25-01-2010 10:08
    • Konto usunięte z Kraków, inne Las Wolski:
      ich bin:
      wtedy to byly takie czasy ze czlowiek mögl dostac w pysk i nie wiedzial od kogo,,KOMUNISTYCZNY REZIM..


      Moją znajomą także nauczycielka w Liceum Pedagogicznym uderzyła w twarz. Ale miała jeszcze tyle wstydu, aby odejść z tej szkoły.
      Marku, teraz czasy nie są lepsze, ale gorsze. Pastwić się można nad uczniem także psychicznie, i to w sposób tak wyrafinowany, że trudno udowodnić...
      25-01-2010 10:12
    • Konto usunięte z Opole , ul. Oświęcimska:
      moze i masz racje Italko,tylko widzac jak sie dzieciaki juz w autobusach zachowuja to jest szkoda pisac,kiedys jak starsza osoba weszla do autobusu to dzieciaki sie mialy po zabijac dla tej starszej osoby miejsce zrobic,,,a teraz to sie specjalnie glowe odwruci w strone szyby jak by nic nie widzialo,,chociaz kazdy ma na ten temat inne zdanie,ale czasy sie zmienily i ludzie (dzieci) tez.
      25-01-2010 10:17
    • Konto usunięte z Olesno, Woj. małopolskie:
      Italka:
      Ostoja:
      ja nie łącze życia prywatnego z zawodowym. ZAPAMIĘTAJ TO SOBIE!!!!



      Nie obrażam Cię. Piszę to, co sama o sobie tutaj wypisujesz.
      I powtarzam: dopóki są tacy zdemoralizowani "nauczyciele", bez minimum kultury, bez zasad moralnych - to nie ma kto wychowywać, karać ani nagradzać. Watpię, i to BARDZO, czy taka osoba ja Ty może sprawiedliwie traktować uczniów, nie mówiąc juz o byciu dla nich wzorem... :(
      Sama ze sobą nie potrafisz się dogadać, nawet z ćpaniem nie możesz skończyć. I nie pisz, że oddzielasz życie prywatne od zawodowego.
      Nie da się tego oddzielić. Osobowość jest jedna, chociaż skrywana... Takie osoby jak Ty nie powinny uczyć, ani wychowywać naszych dzieci.
      Jest przeciez więcej zawodów na "N":
      nadkonduktor, nadsklepikarz itd...



      pisząc na IOOI, jestem sobą ( w odróżnieniu od niektórych niestety)
      tak, masz rację, jestem zdemoralizowana. ale to moje życie!!!! tylko moje!!!!
      jeżeli przyjdzie kiedyś taki czas, że mnie wywalą ze szkoły, to przynajmniej będę wiedziała, dlaczego. póki co, NIE MA TAKICH POWODÓW! chociaż mi nie wierzysz.
      według Ciebie, nie mam kultury i zasad moralnych. dobrze, niech Ci będzie.
      zasady moralne, ale jakie?! życie, wedlug tych - jak mowisz - zasad, nie dało mi nic!!!!!
      wzór dla uczniów? widać, że nie masz nic wspólnego ze szkolnictwem.

      i jeszcze jedno: przykro mi, że tak o mnie myslisz.
      wprawdzie Twoja opinia na moj temat, dala mi dużo do myslenia, ale....zawodu już nie zmienię.
      25-01-2010 10:21
1 2

Dodaj odpowiedź


do góry