W co "wierzy" ateista.
1 2 3 ... 24

  • iooana z Kraków, ul. Anny Jagiellonki:
    Ponieważ Italka zamknęła temat o ateistycznym poglądzie na stworzenie świata, zakładam ten. Nowy:)

    Ateiści tłumaczą, że gdy chodzi o decyzje moralne, to oni są dla siebie ostateczną instancją. Jeżeli spotykają się z jakąś sytuacją życiową, to nie ma innego wyjścia, tylko samemu się z nią uporać i ponieść potem wszelkie konsekwencje swoich decyzji.
    – Kieruję się bardzo prostą zasadą: w swoim postępowaniu maksymalnie ograniczam ból innych ludzi i własny – mówi Tomek Żukowski. – Tymczasem człowiek wierzący kieruje się systemem zakazów i nakazów, które często wchodzą w konflikt z laicką instytucją moralną. Dekalogiem, który często nie przystaje do rzeczywistości. Na przykład dlaczego mam czcić swoich rodziców? Szanować, i owszem, podobnie, jak każdego. Albo „nie zabijaj”. Norma jak najbardziej słuszna. Ale historia pokazała już nieraz, że ludzkość ma olbrzymie problemy z jej przestrzeganiem. Tym bardziej gdy zabija się w tzw. słusznej sprawie.
    Człowiek od małego jest wychowywany w przekonaniu, że nie wszystko mu wolno. To oczywiste, że za jakiś uczynek może cię spotkać nagroda lub kara. Jedynie tacy radykałowie jak markiz de Sade mogą wyciągać absurdalne wnioski typu, że skoro nie ma Boga, to liczy się na przykład siła. Ta ostatnia jest tylko pseudowartością, niczym więcej. – Nie jest prawdą, że jedynie religia jest gwarantem i źródłem ładu moralnego – dodaje Magdalena Środa. – Ład ten znali Grecy, choć nie mieli jednego boga. Moralny ład znają buddyści czy plemiona Trobriandów, które badał Malinowski. Źródłem ładu moralnego może być społeczeństwo, rozum czy dobre teorie filozoficzne. Możemy być moralni, gdy nauczymy się przewidywać skutki naszych działań wobec innych i pobudzimy własną wrażliwość; gdy zaczniemy się lubić i tolerować, a nie nienawidzić. Nie jest też powiedziane, że ludzie wierzący są moralnie lepsi niż niewierzący lub że wyznawanie katolicyzmu chroni przed niegodziwością, korupcją czy indyferencją moralną.

    A tutaj całość http://www.eioba.pl/a2554/w_co_wierzy_ateista

    Do wnikliwej eksploracji przede wszystkim przez naszą ulubienicę Italkę:) wypowiedź edytowana przez autora: 29-08-2011 10:56
    8-04-2010 14:17 • odp. prywanie
    • asdero z Kraków, ul. Halicka:
      iooana:

      Nie jest też powiedziane, że ludzie wierzący są moralnie lepsi niż niewierzący lub że wyznawanie katolicyzmu chroni przed niegodziwością, korupcją czy indyferencją moralną.


      Kiedyś spotkałem się z jakże prawdziwą sentencją. Niestety nie pamiętam autora i dokładnej wypowiedzi słowo w słowo ale treść mniej więcej była taka:

      "Człowiek z natury dobry będzie czynił dobo, zły zło ale jeśli dobry człowiek czyni zło, to znaczy, że pchnęła go do tego religia".

      Wdzięczny będę za podanie autora i poprawnej treści.
      9-04-2010 10:59 • odp. prywanie
    • Konto usunięte z Nowy Targ , Woj. małopolskie:
      Ateista wierzy, że Wierzący nie mają racji. I to wiara jak każda inna.
      29-08-2011 08:32
    • iooana z Kraków, ul. Anny Jagiellonki:
      Gazeta:
      Ateista wierzy, że Wierzący nie mają racji. I to wiara jak każda inna.

      Jak nie masz pojęcia w pewnych sprawach to się nie wypowiadaj, bo się kompromitujesz.
      29-08-2011 10:47 • odp. prywanie
    • asdero z Kraków, ul. Halicka:
      Gazeta:
      Ateista wierzy, że Wierzący nie mają racji. I to wiara jak każda inna.


      Nie. Takie teorie, są po to aby na siłę udowodnić, że ateista jest tak samo chory jak wszyscy wierzący.
      Samo określenie "ateista" wydaje się służyć wierzącym li tylko po to aby oznaczyć pewną grupę "wrogów". To z kolei pozwala na lepsze wskazanie celu. Cel jest szczególnie ważny. Ważniejszy od innowierców. Tych można przenieść z jednej skrajności w drugą, bo są oni już zarażeni wirusem wiary. Ich mózg jest już uplastyczniony na wierzenia w bajania. To czasami kwestia jednej fachowej rozmowy. Natomiast z ateistami jest dużo gorzej. Z uwagi na sceptycyzm, racjonalizm, naturalne wolnomyślicielstwo brak ograniczenia umysłu ryzami wiary potrzebna jest wyjątkowa argumentacja poparta faktami i dowodami, a nie bezpodstawną ideologią opierającą się na bajdurzeniu, podaniach niedouczonych ludów i dopasowywanych dowodach lub wręcz dowodach wyrwanych z kontekstu.
      Wiara, czyli łacińskie "Omen" oznacza przepowiednię, wróżbę, znak(w rozumieniu zwiastuna), a nie wydaje mi się aby na przykład w matematyce, fizyce kwantowej występowało takie pojęcie. Owszem ateista wierzy, że na przykład jego dziewczyna, żona go kocha ale to tylko zbieżność słów występująca m. in. w języku Polskim, czego nie rozumie wierzący motłoch wykazując swoją wyjątkową ignorancję w tej kwestii. Ciekawy jestem czy tak samo wierzący będą udowadniać, że zamek (błyskawiczny) i zamek (budowla) to jedno i to samo ? To oczywiście pytanie retoryczne obrazujące tylko ich niepełnosprawność intelektualną.
      Konkludując - Ateizm jest więc normalnością, a nie wiarą. Co jak domniemam z własnego doświadczenia i tak nie dotrze do indoktrynowanych od dziecka umysłów bez względu na rodzaj wiary.
      29-08-2011 10:53 • odp. prywanie
    • ich bin z Opole , ul. Oświęcimska:
      iooana:
      Ponieważ Italka zamknęła temat o ateistycznym poglądzie na stworzenie świata, zakładam ten. Nowy:)

      Ateiści tłumaczą, że gdy chodzi o decyzje moralne, to oni są dla siebie ostateczną instancją. Jeżeli spotykają się z jakąś sytuacją życiową, to nie ma innego wyjścia, tylko samemu się z nią uporać i ponieść potem wszelkie konsekwencje swoich decyzji.
      – Kieruję się bardzo prostą zasadą: w swoim postępowaniu maksymalnie ograniczam ból innych ludzi i własny – mówi Tomek Żukowski. – Tymczasem człowiek wierzący kieruje się systemem zakazów i nakazów, które często wchodzą w konflikt z laicką instytucją moralną. Dekalogiem, który często nie przystaje do rzeczywistości. Na przykład dlaczego mam czcić swoich rodziców? Szanować, i owszem, podobnie, jak każdego. Albo „nie zabijaj”. Norma jak najbardziej słuszna. Ale historia pokazała już nieraz, że ludzkość ma olbrzymie problemy z jej przestrzeganiem. Tym bardziej gdy zabija się w tzw. słusznej sprawie.
      Człowiek od małego jest wychowywany w przekonaniu, że nie wszystko mu wolno. To oczywiste, że za jakiś uczynek może cię spotkać nagroda lub kara. Jedynie tacy radykałowie jak markiz de Sade mogą wyciągać absurdalne wnioski typu, że skoro nie ma Boga, to liczy się na przykład siła. Ta ostatnia jest tylko pseudowartością, niczym więcej. – Nie jest prawdą, że jedynie religia jest gwarantem i źródłem ładu moralnego – dodaje Magdalena Środa. – Ład ten znali Grecy, choć nie mieli jednego boga. Moralny ład znają buddyści czy plemiona Trobriandów, które badał Malinowski. Źródłem ładu moralnego może być społeczeństwo, rozum czy dobre teorie filozoficzne. Możemy być moralni, gdy nauczymy się przewidywać skutki naszych działań wobec innych i pobudzimy własną wrażliwość; gdy zaczniemy się lubić i tolerować, a nie nienawidzić. Nie jest też powiedziane, że ludzie wierzący są moralnie lepsi niż niewierzący lub że wyznawanie katolicyzmu chroni przed niegodziwością, korupcją czy indyferencją moralną.

      A tutaj całość http://www.eioba.pl/a2554/w_co_wierzy_ateista

      Do wnikliwej eksploracji przede wszystkim przez naszą ulubienicę Italkę:)


      przeciez ateista nie wierzy w boga ,a nawet inaczej to stwierdzic mozna ze wogule nie wyznaje zadnej wiary,a nawet nie przyjmujaca zadnej wiary ..




      ale widze ze zatesknilas za nia :):):):)
      29-08-2011 14:03 • odp. prywanie
    • Pan Michał z Kraków, inne Planty Bieńczyckie:
      ja jestem gleboko wierzący jeśli coś sprawdzę,i dzieje się to wielokrotnie,ale i tak zawsze sprawdzam czy działa-ale jeśli coś w co wierzę że działa jeden raz zawodzi,to i tak mam plan b,c,d. w końcu najważniejszy jest własny tyłek.
      29-08-2011 16:15 • odp. prywanie
    • asdero z Kraków, ul. Halicka:
      Chwała Bogu i Partii - to tak na wszelki wypadek aby się nikomu nie narazić ;)
      29-08-2011 16:27 • odp. prywanie
    • Konto usunięte z Kraków, ul. Rusiecka:
      asdero:
      Gazeta:
      Ateista wierzy, że Wierzący nie mają racji. I to wiara jak każda inna.


      Nie. Takie teorie, są po to aby na siłę udowodnić, że ateista jest tak samo chory jak wszyscy wierzący.
      Samo określenie "ateista" wydaje się służyć wierzącym li tylko po to aby oznaczyć pewną grupę "wrogów". To z kolei pozwala na lepsze wskazanie celu. Cel jest szczególnie ważny. Ważniejszy od innowierców. Tych można przenieść z jednej skrajności w drugą, bo są oni już zarażeni wirusem wiary. Ich mózg jest już uplastyczniony na wierzenia w bajania. To czasami kwestia jednej fachowej rozmowy. Natomiast z ateistami jest dużo gorzej. Z uwagi na sceptycyzm, racjonalizm, naturalne wolnomyślicielstwo brak ograniczenia umysłu ryzami wiary potrzebna jest wyjątkowa argumentacja poparta faktami i dowodami, a nie bezpodstawną ideologią opierającą się na bajdurzeniu, podaniach niedouczonych ludów i dopasowywanych dowodach lub wręcz dowodach wyrwanych z kontekstu.
      Wiara, czyli łacińskie "Omen" oznacza przepowiednię, wróżbę, znak(w rozumieniu zwiastuna), a nie wydaje mi się aby na przykład w matematyce, fizyce kwantowej występowało takie pojęcie. Owszem ateista wierzy, że na przykład jego dziewczyna, żona go kocha ale to tylko zbieżność słów występująca m. in. w języku Polskim, czego nie rozumie wierzący motłoch wykazując swoją wyjątkową ignorancję w tej kwestii. Ciekawy jestem czy tak samo wierzący będą udowadniać, że zamek (błyskawiczny) i zamek (budowla) to jedno i to samo ? To oczywiście pytanie retoryczne obrazujące tylko ich niepełnosprawność intelektualną.
      Konkludując - Ateizm jest więc normalnością, a nie wiarą. Co jak domniemam z własnego doświadczenia i tak nie dotrze do indoktrynowanych od dziecka umysłów bez względu na rodzaj wiary.


      Niekt tu nie nazywa ateistów " niewierzącym motłochem"

      więc proszę zmienic lub skasować to zdanie !!

      O to prosiłem już wczoraj moderatora nie widzę reakcji dlaczego ??

      "czego nie rozumie wierzący motłoch"
      30-08-2011 19:07
    • Kasia Kowalska z Kraków, os. Piastów:
      odpowiedz moderatora jest taka:
      http://forum.gazeta.pl/forum/w,29,128038394,128038...

      Jak tam skasują, to ja skasuję tutaj
      30-08-2011 21:28 • odp. prywanie
    • Konto usunięte z Katowice , ul. Podhalańska:
      Kasia Kowalska:
      odpowiedz moderatora jest taka:
      http://forum.gazeta.pl/forum/w,29,128038394,128038...

      Jak tam skasują, to ja skasuję tutaj



      bravo bravo bravo
      30-08-2011 21:38
    • Konto usunięte z Kraków, ul. Rusiecka:
      Kasia Kowalska:
      odpowiedz moderatora jest taka:
      http://forum.gazeta.pl/forum/w,29,128038394,128038...

      Jak tam skasują, to ja skasuję tutaj


      Nie myslisz chyba że mnie to interesuje

      Na IOOI nikt nie nazywa was "motłochem" i wszyscy sznują te wasze poglądy
      chociaż zdania mamy na te tematy całkiem inne

      W dalszym ciągu proszę o interwencje w tej sprawia .
      30-08-2011 21:51
    • Kasia Kowalska z Kraków, os. Piastów:
      Uważam sprawę za zakonczoną.
      30-08-2011 21:52 • odp. prywanie
    • Andreass z Kraków, os. Albertyńskie:
      asdero:
      iooana:

      Nie jest też powiedziane, że ludzie wierzący są moralnie lepsi niż niewierzący lub że wyznawanie katolicyzmu chroni przed niegodziwością, korupcją czy indyferencją moralną.


      Kiedyś spotkałem się z jakże prawdziwą sentencją. Niestety nie pamiętam autora i dokładnej wypowiedzi słowo w słowo ale treść mniej więcej była taka:

      "Człowiek z natury dobry będzie czynił dobo, zły zło ale jeśli dobry człowiek czyni zło, to znaczy, że pchnęła go do tego religia".

      Wdzięczny będę za podanie autora i poprawnej treści.

      Cytat z filmu na podstawie książki Bóg urojony Dawkinsa. W książce jest też. Źródło wszelkiego zła. Kto już nie pamiętam. Jeden z naukowców.
      30-08-2011 21:56 • odp. prywanie
    • ejderha z Libiąż , Woj. małopolskie:
      Andreass:
      asdero:
      iooana:

      Nie jest też powiedziane, że ludzie wierzący są moralnie lepsi niż niewierzący lub że wyznawanie katolicyzmu chroni przed niegodziwością, korupcją czy indyferencją moralną.


      Kiedyś spotkałem się z jakże prawdziwą sentencją. Niestety nie pamiętam autora i dokładnej wypowiedzi słowo w słowo ale treść mniej więcej była taka:

      "Człowiek z natury dobry będzie czynił dobo, zły zło ale jeśli dobry człowiek czyni zło, to znaczy, że pchnęła go do tego religia".

      Wdzięczny będę za podanie autora i poprawnej treści.

      Cytat z filmu na podstawie książki Bóg urojony Dawkinsa. W książce jest też. Źródło wszelkiego zła. Kto już nie pamiętam. Jeden z naukowców.

      Dzięki Andeass :) (cholerne wytłuszczenie!)
      ..ja szukam od godziny... We wszystkich swoich książkach...i nic..... wypowiedź edytowana przez autora: 30-08-2011 22:03
      30-08-2011 22:02 • odp. prywanie
    • Andreass z Kraków, os. Albertyńskie:
      Gazeta:
      Ateista wierzy, że Wierzący nie mają racji. I to wiara jak każda inna.

      Wszystko przez to, że mylisz pojęcia językowe wierzyć ze znaczeniem tego słowa religijnym. Jak mówisz, wierzę ci Krysiu nie znaczy, że wierzysz w Krysię. Ale wierzący znają tylko jedno znaczenie tego określenia, jak zresztą i w wielu innych przypadkach. To niewielka ułomność, wypowiedź edytowana przez autora: 30-08-2011 22:04
      30-08-2011 22:03 • odp. prywanie
    • Andreass z Kraków, os. Albertyńskie:
      Andras:
      asdero:
      Gazeta:
      Ateista wierzy, że Wierzący nie mają racji. I to wiara jak każda inna.


      Nie. Takie teorie, są po to aby na siłę udowodnić, że ateista jest tak samo chory jak wszyscy wierzący.
      Samo określenie "ateista" wydaje się służyć wierzącym li tylko po to aby oznaczyć pewną grupę "wrogów". To z kolei pozwala na lepsze wskazanie celu. Cel jest szczególnie ważny. Ważniejszy od innowierców. Tych można przenieść z jednej skrajności w drugą, bo są oni już zarażeni wirusem wiary. Ich mózg jest już uplastyczniony na wierzenia w bajania. To czasami kwestia jednej fachowej rozmowy. Natomiast z ateistami jest dużo gorzej. Z uwagi na sceptycyzm, racjonalizm, naturalne wolnomyślicielstwo brak ograniczenia umysłu ryzami wiary potrzebna jest wyjątkowa argumentacja poparta faktami i dowodami, a nie bezpodstawną ideologią opierającą się na bajdurzeniu, podaniach niedouczonych ludów i dopasowywanych dowodach lub wręcz dowodach wyrwanych z kontekstu.
      Wiara, czyli łacińskie "Omen" oznacza przepowiednię, wróżbę, znak(w rozumieniu zwiastuna), a nie wydaje mi się aby na przykład w matematyce, fizyce kwantowej występowało takie pojęcie. Owszem ateista wierzy, że na przykład jego dziewczyna, żona go kocha ale to tylko zbieżność słów występująca m. in. w języku Polskim, czego nie rozumie wierzący motłoch wykazując swoją wyjątkową ignorancję w tej kwestii. Ciekawy jestem czy tak samo wierzący będą udowadniać, że zamek (błyskawiczny) i zamek (budowla) to jedno i to samo ? To oczywiście pytanie retoryczne obrazujące tylko ich niepełnosprawność intelektualną.
      Konkludując - Ateizm jest więc normalnością, a nie wiarą. Co jak domniemam z własnego doświadczenia i tak nie dotrze do indoktrynowanych od dziecka umysłów bez względu na rodzaj wiary.


      Niekt tu nie nazywa ateistów " niewierzącym motłochem"

      więc proszę zmienic lub skasować to zdanie !!

      O to prosiłem już wczoraj moderatora nie widzę reakcji dlaczego ??

      "czego nie rozumie wierzący motłoch"

      już możesz się odezwać? :P
      30-08-2011 22:07 • odp. prywanie
    • asdero z Kraków, ul. Halicka:
      Andras:


      Niekt tu nie nazywa ateistów " niewierzącym motłochem"

      więc proszę zmienic lub skasować to zdanie !!

      O to prosiłem już wczoraj moderatora nie widzę reakcji dlaczego ??

      "czego nie rozumie wierzący motłoch"


      Motłoch jako czereda, kupa, tłum. Nie jest to w rozumieniu swołoczy, dziczy, gawiedzi, hołoty czy lumpenproletariatu. Nic w tym złego nie widzę.

      Prawda w oczy kole i jeśli nie można argumentami to siłą należy usunąć. Z zakonu jakiegoś jesteś czy co ? ;) wypowiedź edytowana przez autora: 31-08-2011 11:21
      31-08-2011 11:12 • odp. prywanie
    • asdero z Kraków, ul. Halicka:
      ejderha:
      Andreass:
      asdero:
      iooana:

      Nie jest też powiedziane, że ludzie wierzący są moralnie lepsi niż niewierzący lub że wyznawanie katolicyzmu chroni przed niegodziwością, korupcją czy indyferencją moralną.


      Kiedyś spotkałem się z jakże prawdziwą sentencją. Niestety nie pamiętam autora i dokładnej wypowiedzi słowo w słowo ale treść mniej więcej była taka:

      "Człowiek z natury dobry będzie czynił dobo, zły zło ale jeśli dobry człowiek czyni zło, to znaczy, że pchnęła go do tego religia".

      Wdzięczny będę za podanie autora i poprawnej treści.

      Cytat z filmu na podstawie książki Bóg urojony Dawkinsa. W książce jest też. Źródło wszelkiego zła. Kto już nie pamiętam. Jeden z naukowców.

      Dzięki Andeass :) (cholerne wytłuszczenie!)
      ..ja szukam od godziny... We wszystkich swoich książkach...i nic.....


      Ja to mam w swoim opisie, bo wcześniej znalazłem - Steven Weinberg. Ale Andreassie, dziękuję za zainteresowanie !

      Przy okazji jeszcze dwa jego cytaty:

      Religia jest obrazą ludzkiej godności.
      Religia jest kompletnym nonsensem i okropną szkodą dla ludzkiej cywilizacji.
      31-08-2011 11:20 • odp. prywanie
    • Andreass z Kraków, os. Albertyńskie:
      nic do komentowania. Cytaty mówią wszystko. Katolicyzm nie jest zresztą religią chrześcijańską, a u nas całkowicie pogańska. :)
      31-08-2011 14:00 • odp. prywanie
    • Konto usunięte z Katowice , ul. Podhalańska:
      Andreass:
      Katolicyzm (...) religią ( ... ) u nas całkowicie pogańska. :)



      to chyba bardzo dobrze, pogaństwo ma wiele uroków
      1-09-2011 10:55
1 2 3 ... 24

Dodaj odpowiedź


do góry