ARKA NOEGO ODNALEZIONA?
1 2

  • pozytron z Gdynia , ul. Rolnicza:

    ODNALEZIONO ARKĘ NOEGO

    TAK-FAJNIE BY BYŁO
     
    25.0%
    NIE- ARKA NIE ISTNIEJE TO BAJKA
     
    50.0%
    NIE WIEM-POCZEKAJMY NA DALSZE BADANIA
     
    25.0%
    Miesiąc temu niczym błyskawica pojawiła sie informacja o dokonanym odkryciu drewnianej konstrukcji na zboczach góry Ararat.W świetle opublikowanych materiałów oraz zdjęć wiele wskazuje na to , że tym razem nie jest to czcze gadanie i wymysł spragnionych sławy poszukiwaczy sensacji.
    Grupa naukowców-ewangelistów pod patronantem rządu tuteckiego opublikowała na swojej stronie dotychczasowe ustalenia i zaprosiła naukowców z całego świata do wspólnej pracy nad znaleziskiem.

    http://www.noahsarksearch.net/eng/

    Jeżeli faktycznie jest to biblijna Arka Noego , byłoby to największe odkrycie w histori ludzkości , które wstrząsnełoby coraz bardziej ateistycznie nastawionym światem.O bajkopisarzach-ewolucjonistach nie wspomnę.Bo leżących sie nie kopie. wypowiedź edytowana przez autora: 26-05-2010 13:47
    26-05-2010 13:46 • odp. prywanie
    • pozytron z Gdynia , ul. Rolnicza:
      A teraz troszke o Arce Noego z naukowego pkt widzenia:

      W świetle badań nautycznych wymieniony w biblijnym opisie stosunek długości, szerokości i wysokości (30 x 5 x 3) zapewnia maksymalną stabilność na morzu. Dr Henry Morris, który kierował wydziałami inżynierii wodnej na amerykańskich uniwersytetach, po dokładnej analizie wymiarów Arki napisał, że praktycznie nie mogła przewrócić się do góry dnem. Z badań wynika, że siła wyporu zmierzająca do jej wyprostowania zawsze działała powyżej siły ciężkości, która mogłaby ją wywrócić. W rezultacie Arka Noego zawsze wracała do swej normalnej pozycji, wykazując zdumiewającą stabilność[2].

      W kalifornijskim Instytucie Oceanografii w La Jolla przetestowano model Arki w zbiorniku symulującym najgorsze warunki morskie. Nawet wyższe fale niż te, które występują na oceanie podczas sztormu nie mogłyby przewrócić takiego statku. Arka oparłaby się nawet falom przekraczającym 30 m wysokości, a przy swoim prostokątnym kształcie, zachowałaby stabilność nawet przy nachyleniach blisko 90º. Osiągi te są spektakularne, gdyż nawet najlepsze współczesne statki mają problemy ze stabilnością przy nachyleniu ponad 60º[3].

      Stabilność zapewniały Arce proporcje długości do szerokości. Wynoszą one 6:1. Współczesne statki pasażerskie mają zwykle stosunek około 8:1, ponieważ budowane są z myślą o szybkości. Natomiast statki transportowe, na przykład tankowce, mają zwykle stosunek 7:1, który gwarantuje większą stabilność. Stosunek 6:1 świadczy, że celem Arki było bezpieczne dryfowanie po wzburzonym morzu. Gdzie Noe posiadł tak zaawansowaną wiedzę na temat konstruowania statków?

      Huibers zbudował swój model z amerykańskiego cyprysu i sosny. Nie wiemy, z jakiego drewna była Arka Noego, poza tym, że Noe miał ją zbudować „z drzewa żywicznego [hebr. gofer]” (Rdz 6:14). Słowo gofer pojawia się w Biblii tylko raz. Słowo to może być pokrewne z kafar, czyli „pokryć” i kofer, czyli „smoła”. Asyryjczycy nazywali smołę kupur. Na tej podstawie można wnioskować, że było to zaimpregnowane drewno żywiczne, zapewne cyprys (hebr. kyprus), co potwierdza żydowska tradycja[4]. Cyprys jest znany z lekkości i wytrzymałości, dlatego był stosowany do budowy statków między innymi przez Fenicjan.

      Arka Noego posiadała trzy pokłady (Rdz 6:16), tak jak holenderska replika. Piętra były podzielone na mniejsze komory i klatki (Rdz 6:14). Najwyższy zapewne zajmowała rodzina Noego i lekkie stworzenia, takie jak ptaki. Niższe pokłady służyły pozostałym zwierzętom oraz jako magazyny żywności. Z boku było centralnie umieszczone wejście do Arki (Rdz 7:16).


      Dach Arki był zapewne ułożony pod niewielkim kątem, a wzdłuż jego szczytu przebiegała nadbudówka, która wystawała o jeden łokieć nad jego powierzchnię (Rdz 6:16). Przez otwory tego „okna” do Arki dostawało się światło i świeże powietrze. Nadbudówkę przedzielały belki, które utrzymywały ciężar dachu[5]. Jej poszczególne segmenty można było zasunąć panelami, niczym okno. Jeśli środkowa część Arki była otwarta przez wszystkie piętra, wówczas dzienne światło dochodziło częściowo nawet do najniższego pokładu. Nie wszędzie światło było potrzebne, gdyż wiele zwierząt lubi ciemność. Powierzchnia tego okna, ciągnącego się przez całą długość Arki, wynosiła zapewne około 144 m² i stanowiła 4,6% powierzchni całego pokładu. Co ciekawe, taki stosunek jest zalecany we współczesnych budynkach hodowlanych, a umiejscowienie okien u góry uważane jest w fachowej literaturze hodowlanej za najlepsze rozwiązanie[6]. Takie szczegóły świadczą o rozwiniętej wiedzy w zakresie hodowli i budownictwa w czasach Noego.

      Biblijny opis statku Noego nie wymienia steru, ani kilu, co znaczy, że Arka najprawdopodobniej była czymś w rodzaju barki o płaskim dnie, przypominając podłużny dom[7]. Epos o Gilgameszu opisuje ją jako ekallu, czyli „wielki dom”, gdyż miała trzy piętra i liczne pomieszczenia (Rdz 6:14-16)[8]. Arka ma kształt barki w dawnych legendach i wyobrażeniach, na przykład na starożytnych frygijskich monetach z Apamei.

      Czy drewniany statek długości blisko 140 m mógłby dryfować przez wiele miesięcy po morzu? Niektórzy uważają, że przesiąknięte deski wygięłyby dno, powodując zatopienie. Holenderski inżynier Van der Werf, którego rodzina od pokoleń zajmuje się budową statków, wykazał, że łatwo temu zaradzić, budując dno z kilku warstw pni drzew[9]. Obliczył, że dno składające się z czterech warstw pni z balsy, dałoby Arce nośność ponad 10 000 ton[10]. Thor Heyerdahl zbudował z pni dno statku, który zniósł trzymiesięczną podróż oceaniczną[11].

      Ile zwierząt było w Arce Noego?

      Australijski biolog i geolog John Woodmorappe przeprowadził obliczenia dotyczące ilości zwierząt, jakie Noe musiałby zabrać do Arki. Zabrało mu to siedem lat. Wynika z nich, że Noe musiałby zabrać do Arki po parze z około 8000 rodzajów zwierząt, czyli razem 16 000 osobników, wliczając w to obecnie wymarłe zwierzęta. Dlaczego tak mało?

      Biblijny rodzaj ma szerszy zakres niż to, co rozumiemy obecnie jako gatunek. Wiele dzisiejszych gatunków ma wspólnego przodka. Na przykład wilki, psy, szakale czy hieny pochodzą od wspólnego przodka. Podobnie konie, zebry i osły pochodzą z tej samej rodziny zwierząt nieparzystokopytnych, dlatego mogą się krzyżować. Także wszystkie typy udomowionego bydła, pochodzą z rodzaju zwanego Aurochs, podobnie jak bizony i bawoły. Jak widzimy wiele zwierząt, które dziś klasyfikuje się jako różne gatunki w Arce mogły być reprezentowane przez jedną parę, z której na skutek doboru naturalnego i zubożenia pola genetycznego wyodrębniły się rozmaite gatunki zwierząt.

      Wśród zwierząt w Arce nie było stworzeń morskich, a więc wielorybów czy ryb, ani też owadów, które mogły przetrwać poza nią. Bóg nakazał: „Z ptactwa według rodzajów jego i z bydła według rodzajów jego, i z wszelkiego płazu ziemnego według rodzajów jego, po parze z każdego z nich wejdą do ciebie, aby zostały przy życiu” (Rdz 6:20).

      Noe miał zabrać „bydło” (hebr. behemah), czyli lądowe kręgowce oraz „płazy” (hebr. remes), w czym mieszczą się zapewne także gady, gdyż potop miał zniszczyć lądowe zwierzęta oddychające przez nozdrza (Rdz 7:22)[12]. W tym nakazie nie zawierają się owady, które nie oddychają nozdrzami, lecz przez niewielkie kanały w swoim ciele. Owady i inne bezkręgowce, podobnie jak zwierzęta morskie mogły przetrwać poza Arką.

      Dinozaury

      Bóg kazał Noemu zabrać po parze lądowych zwierząt (Rdz.6:19; 7:2), a zatem także po parze dinozaurów. Czy dinozaury mogły się zmieścić w Arce? Tak. Za sprawą fabuł Spielberga o Parku Jurajskim ludzie wyobrażają sobie, że wszystkie dinozaury były gigantami. Tak nie było. Wiele dinozaurów było mniejszych niż człowiek, na przykład psitakozaur był wielkości psa, a kompsognat wielkości koguta. Wiele z ponad 600 rodzajów dinozaurów otrzymało nazwę na podstawie zaledwie kilku kości, czasem samych zębów, a różnice między nimi często sprowadzają się jedynie do wielkości, tak iż jest możliwe, że tak naprawdę było zaledwie kilkadziesiąt gatunków dinozaurów[13].



      Jeśli jednak nawet przyjmiemy, że było ich ponad 600, to zaledwie około 100 z nich ważyło ponad 10 ton, a taką wagę osiągały dopiero w wieku dojrzałym, zaś Noe mógł wziąć do Arki osobniki młodociane. Gady rosną z każdym rokiem życia, dlatego wielkość skamielin odnajdowanych dziś dinozaurów, świadczy, że żyły bardzo długo. Poświadcza to biblijnej relacji, że przed potopem także ludzie żyli bardzo długo. Wszystkie dinozaury wykluwały się z jajek, wielkości do około 30 cm i nawet największe przybierały na wadze około tony rocznie, a zatem Noe mógł z łatwością zmieścić je w Arce, gdyż kilkuletnie osobniki ważyły mniej niż dorosły słoń afrykański.

      Przy podanych w Biblii wymiarach i trzech poziomach Arki jej pojemność wynosiła około 43,500 m³. Ile to jest? Taką pojemność ma 522 wielkich kontenerów, z których każdy może pomieścić 250 owiec[14]. Jeśli zwierzęta w Arce trzymano w klatkach, to przeciętna miałaby rozmiar 50 x 50 x 30 cm, a więc pojemność 75 000 cm³, a zatem 16 000 zwierząt zajęłoby zaledwie 1200 m³, tyle co 15 ciężarówek typu TIR. Pozostawiłoby to miejsce na 500 kontenerów z żywnością, a także na wybiegi dla zwierząt i kanały wentylacyjne. Nawet biorąc pod uwagę współczesne standardowe wymogi dotyczące przestrzeni dla transportowanych zwierząt, 16 000 zwierząt, włącznie z młodymi dinozaurami, zajęłoby mniej niż połowę dostępnej powierzchni podłogi w trzypokładowej Arce.

      Podane w Biblii rozmiary i zanurzenie Arki (Rdz 7:20) pozwalają obliczyć jej wagę na około 4000 ton, a ładowność na 11000 ton. Załadowana mogła ważyć około 15000 ton.[15] Waga ta jest porównywalna z ciężarem współczesnych oceanicznych statków handlowych[16]. Woodmorappe obliczył, że masa zwierząt, zakładając, że były to młode osobniki, wynosiła na początku potopu 111 ton, a przy końcu około 411 ton[17]. Masa zwierząt zwiększyła się czterokrotnie, natomiast ubyło żywności, która na początku ważyła około 2000 ton, a także wody, która ważyła około 4000 ton, o ile nie korzystano z wody deszczowej[18]. Zwierzęta zajmowały 46,8% powierzchni Arki[19], żywność 15,4%, a woda 9,4%[20]. Cały ładunek wynosił niespełna 7000 ton, ale wyporność statku Noego była prawie dwukrotnie większa, dlatego Arka mogłaby zabrać na pokład jeszcze 6000 ton ładunku[21].

      Arka nie była jedynym starożytnym zoo. Cesarz Trajan posiadał menażerię, która liczyła 11 000 dzikich i domowych zwierząt[22]. Rzymianie lubowali się w ptaszarniach, a niektóre z nich liczyły po pięć tysięcy różnych dzikich ptaków[23]. Czy Starożytni potrafili przewozić duże ilości zwierząt statkami? Tak, na przykład jedna z sumeryjskich tabliczek informuje o transporcie morskim 400 000 bydła i owiec w ciągu jednego tylko roku[24]. Starożytni potrafili przywozić statkiem także drapieżne zwierzęta, na przykład Rzymianie przewozili krokodyle złapane w Nilu, a Grecy nosorożce z Afryki.[25] Transport kilkunastu tysięcy zwierząt na statku wielkości Arki leżał w możliwościach starożytnych.

      Wiemy, że Rzymianie podczas transportu ptaków oddzielali je w ptaszarniach siatką, co chroniło ptaki przed obrażeniami[26]. Noe mógł zastosować takie rozwiązanie, gdyż ułatwia ono wentylację i nie przesłania światła. W starożytności klatki dla mniejszych zwierząt wykonywano z bambusa, a w klatkach dla gryzoni drewno obijano cynową blachą[27]. Asyryjczycy potrafili konstruować z drewna tak mocne klatki, że trzymano w nich lwy, a nawet większe zwierzęta.

      Karmienie zwierząt

      Jaką żywność zabrał Noe? Zapewne sprasowaną i wysuszoną, a także koncentraty. Karmił zwierzęta prawdopodobnie głównie zbożem z niewielką ilością siana, aby miały potrzebny błonnik[28]. Wiemy, że Rzymianie podczas długich podróży karmili zbożem nawet bydło.[29] Znane są przypadki żywienia koni owsem ponad rok, bez ujemnych efektów[30]. Noe z pewnością znał sposoby przechowania żywności, skoro starożytni Rzymianie, Grecy i Chińczycy wiedzieli, jak konserwować żywność[31]. Przy czym rodzina Noego nie musiała być zdana wyłącznie na suchy prowiant, gdyż wiele owoców i warzyw można przechować przez wiele miesięcy.

      Niegdyś sądzono, że zwierzęta mięsożerne nie mogą obejść się bez mięsa, a zwierzęta owocożerne, jak małpy, muszą mieć świeże owoce. Tak jednak nie jest. Ssaki, ptaki, a nawet gady można żywić tą samą karmą, co zwierzęta domowe[32]. Węże mogą przeżyć na suchym prowiancie i jajkach[33] Zwierzęta, które nie jedzą suchego pokarmu można było karmić hodowanymi w Arce larwami i robakami. O tym, że tak było świadczy żydowska tradycja[34].

      Zwierzęta, żywność i woda zajmowały niespełna trzy czwarte powierzchni i pojemności Arki, co pozostawiało miejsce na wybiegi dla zwierząt. Wybiegi nie były absolutnie konieczne, gdyż we współczesnych farmach hodowlanych i laboratoriach zwierzęta trzyma się często przez wiele miesięcy bez wybiegu. Nie stwierdzono, aby zwiększenie przestrzeni życiowej zwierząt wydłużyło ich życie, ale jest to zalecane ze względów humanitarnych[35].

      Czy ośmioosobowa rodzina Noego mogła opiekować się 16 000 zwierząt, skoro w ogrodach zoologicznych jedna osoba przypada zwykle na 20-30 zwierząt? Tak, gdyż Arka to nie było zoo, gdzie zwierzęta żyją w warunkach zbliżonych do naturalnych. Natomiast we współczesnych farmach hodowlanych i laboratoriach, gdzie trzyma się wiele zwierząt na małej przestrzeni, jeden pracownik wystarcza na 5000 sztuk bydła lub 6000 mniejszych zwierząt[36]. W Arce jedna osoba przypadała na około 2000 zwierząt, ale trzeba wziąć pod uwagę, że mrok panujący w jej wnętrzu sprzyjał hibernacji, tak iż niewiele zwierząt było aktywnych. Co więcej, niektóre zwierzęta, na przykład węże, spożywają pokarm tylko raz na kilka tygodni. Dlatego liczba zwierząt wymagająca codziennej opieki nie była duża.

      Noe zapewne wyposażył Arkę w system wodno-kanalizacyjny, dlatego pojenie zwierząt wodą doprowadzoną do koryt nie wymagało trudu. W ten sposób pojono tysiące ptaków w rzymskich ptaszarniach i menażeriach[37]. Chińczycy ściągali wodę przy pomocy uszczelnionych rurek bambusowych[38]. Systemy wodno-kanalizacyjne znali Sumerowie, Egipcjanie, Minojczycy i Chińczycy[39]. W wielu starożytnych miastach widziałem ceramiczne rury łączone identycznie, jak to czynimy dzisiaj[40].

      Sceptycy kpią sobie, że przez rok rodzina Noego utonęłaby w gnoju zwierząt, ale maksymalna ilość nawozu zwierząt zgromadzonych w Arce oblicza się na 12 ton dziennie[41]. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że 87% odchodów to jest woda, to okazuje się, że sucha masa nawozu wynosiła tylko 1,57 tony dziennie. Ludzie od zarania dziejów radzili sobie z większymi ilościami nawozu, zwłaszcza, gdy mieli w pobliżu zwierzęta pociągowe, a Noe miał do dyspozycji silne zwierzęta, które mógł zatrudnić do pompowania wody i usuwania nieczystości[42]. Starożytne źródła hebrajskie podają, że Arka była wyposażona w rurociąg wodny oraz otwory służące do usuwania z niej nieczystości[43].

      W czyszczeniu klatek pomagała zapewne ich konstrukcja. W tym celu od starożytności budowano pomieszczenia dla zwierząt z lekko pochyloną podłogą. W Anglii odkryto starożytną stajnię z taką podłogą, dzięki czemu odchody zwierząt spływały do zbiornika[44]. Nawóz można było kompostować przy pomocy robaków i dżdżownic, które potem służyły innym zwierzętom za pokarm. Noe mógł na podłodze ułożyć głęboką ściółkę z trocin, torfu czy mchu, która wchłania nieczystości i eliminuje odór przez miesiące, a nawet lata. Według fachowej literatury nawóz w przypadku królików usuwa się tylko raz do roku, a w przypadku kur jeszcze rzadziej[45].

      Chronologia potopu

      W średniowieczu trąd i dżuma dziesiątkowały mieszkańców Europy, dopóki ludzie nie przypomnieli sobie o biblijnym zaleceniu, aby trędowatych izolować od zdrowych, choćby nawet chodziło o samego króla (Kpł 13:46; 2Krn 26:21). Kiedy na powrót zastosowano biblijną zasadę kwarantanny, zarazy przestały się szerzyć. Skąd wzięło się słowo „kwarantanna”, czyli 40 dni odosobnienia?

      Potop rozpoczął się 17. dnia drugiego miesiąca, a według naszej rachuby na przełomie października i listopada (Rdz 7:11-12). Deszcz padał nieustannie przez 40 dni i nocy (Rdz 7:12). W tym czasie rodzina Noego trwała w żałobie, celibacie i poście. Taka była geneza 40 dni postu i celibatu, który w starożytności poprzedzał wiosenne święto życia. W niektórych kościołach do dzisiaj przypada na ten czas 40 dni (łac. Quadragesima) Wielkiego Postu, który zaczyna się posypaniem głowy popiołem w Środę Popielcową, a kończy Wielkanocą. W tym czasie dawniej zalecano celibat, nie tańczono i nie grano skocznej muzyki, a nawet dzieciom chowano zabawki na ten czas. Grecka tradycja obchodzenia stypy po zmarłym przez 40 dni zapewne również sięga 40 dni żałoby w czasie potopu[46].

      Od starożytności do dzisiaj niemal wszystkie kultury obchodzą Święto Zmarłych w dniu, kiedy rozpoczął się potop, a więc na przełomie października i listopada (Wj 34:22; 23:16)[47]. W ten sposób pierwsi ludzie upamiętnili kataklizm, który pogrzebał świat. Starożytni Egipcjanie, Fenicjanie, Asyryjczycy, Żydzi i Persowie obchodzili Dzień Śmierci jako pamiątkę rozpoczęcia potopu, a zaraz po nim celebrowali Nowy Rok na pamiątkę wyjścia ludzi i zwierząt na nowy świat z Arki Noego.

      W czasie Święta Zmarłych wiele cywilizacji wspominało o kataklizmie, który wygubił całą ludzkość. Ostała się tylko najbliższa rodzina białego, brodatego męża Bożego, który przyniósł cywilizację światu po potopie. Ukazywano go później z symbolami ryby lub węża, gdyż jedynie te stworzenia mogły przetrwać potop. Nie było przypadkiem, że Wirakoczę Inków, Oannesa Sumerów, Dagona Fenicjan, Ozyrysa Egipcjan, Fuxi Chińczyków uważano za twórców cywilizacji, ukazując ich z brodą oraz atrybutami nawiązującymi do potopu, czasem z dolną częścią ciała ryby lub nakryciem z ryby. W Mezopotamii zachowało się wiele takich wyobrażeń. Kolosy założycieli cywilizacji przyodziane w rybią łuskę widziałem również w Tiahuanaco. Założyciela chińskiej cywilizacji Fuxi ukazywano splecionego niczym węża z żoną o imieniu Nuwa. Jej imię jest niemal identyczne z wymową imienia Noe.

      Hawajczycy rozpoczynali Nowy Rok na przełomie października i listopada ku czci Lono – białego, brodatego człowieka, który przeżył potop. Tajlandczycy w podobnym okresie w czasie pełni księżyca obchodzą święto Loi Krathong, kiedy puszczają po wodzie łódki w kształcie lotosu, upamiętniając wszystkich, którzy zginęli w wielkim potopie. Asyryjczycy wierzyli, że na przełomie października i listopada ich bóg wstąpił do krainy umarłych. Najprawdopodobniej chodziło – tak jak w starożytnych misteriach – o alegorię pogrzebania Noego w skrzyni Arki, która pogrążyła się w otchłani wód. Postać Noego nietrudno dojrzeć za wieloma starożytnymi bogami.

      Wiele legend zawiera pamięć o prostokątnym kształcie Arki, przyrównując ją do trumny czy skrzyni, skąd bierze się jej hebrajska, egipska czy łacińska nazwa. Hindusi ze środkowych Indii wierzyli, że para rodzeństwa uratowała się przed potopem w wielkiej skrzyni, dając początek wszystkim żyjącym dziś ludziom[48]. Indianie zamieszkujący w przeszłości dzisiejszy Meksyk, uważali, że człowiek przeżył potop w dużej drewnianej skrzyni ze zwierzętami oraz nasionami pożytecznych roślin[49]. Inkowie wierzyli, że kiedyś potop zakrył najwyższe góry i wszystko na świecie zginęło, z wyjątkiem pary zamkniętej w dużej drewnianej skrzyni, która po potopie zatrzymała się w pobliżu Tihuanaco[50]. Grecy opowiadali, że Deukalion uratował się przed potopem żeglując z rodziną i zwierzętami w „wielkiej skrzyni”[51]. Egipski Ozyrys, grecki Dionizos czy rzymski Bachus, wzorowani na bohaterze potopu, spędzili rok w skrzyni na morzu.

      Ozyrysa i Dionizosa uważano za podwójnie urodzonych, gdyż pogrzebani przez rok w skrzyni na morzu – ożyli. Z tego względu Ozyrysa – podobnie jak rzymskiego Janusa – ukazywano czasem, jako spoglądającego jednocześnie w tył i w przód. W chińskiej mitologii podobna idea kryła się za dwoma bogami Men-shen, którzy stali na straży drzwi czasu, dlatego ich wizerunki pojawiały się na drzwiach domostw w Nowy Rok. Janus nosił przydomki Bifrontis (O dwóch twarzach) i Geminus (Podwójny), gdyż spoglądał ku staremu, a zarazem ku nowemu, tak jak Noe, który przeżył młodość w starym świecie, a starość w nowym. Przydomki etruskiego Janusa – „Ojciec świata” i „Wynalazca statków”, również wskazują na Noego, który był ojcem ludzi po potopie i budowniczym najsłynniejszego statku w dziejach.

      Pamięć o statku, w którym jedna rodzina przeżyła potop, przetrwała w setkach mitów i legend na całym świecie. Jednym z fascynujących przykładów jest obrazkowe pismo chińskie, które powstało w III tysiącleciu p.n.e., a więc wkrótce po potopie, w którym znak oznaczający statek, to… 8 osób w łodzi[52].

      Gdzie jest Arka?

      Ormianie wierzą, że Bóg przed końcem świata ujawni miejsce, gdzie znajduje się Arka na górze Ararat. Widziało ją tam wielu ludzi. Car Mikołaj II posłał ekspedycję, która odnalazła Arkę, ale raport i zdjęcia z tej wyprawy przepadły w czasie Rewolucji Październikowej. Materiał zniszczył podobno Lew Trocki, rozkazując zabić wszystkich uczestników wyprawy. Wciąż jednak zachowało się kilka sprawozdań o tej ekspedycji.

      W wielu relacjach mowa o półce skalnej czy występie skalnym, przy którym znajdują się pozostałości Arki. Według niektórych ekspertów z NASA na zdjęciach satelitarnych widać fragmenty drewnianego statku złamanego na kilka części i przemieszczonego przez masy lodu.

      W kwietniu 2010 roku ekipa chińsko-turecka oświadczyła, że odnalazła na wysokości około 4000 metrów n.p.m. drewnianą konstrukcję. Przyniesione stamtąd fragmenty drewna datowano metodą radiowęglową na około 4800 lat. „Nie mamy stuprocentowej pewności że to Arka Noego, ale sądzimy, że tak jest na 99,9 procent – powiedział Yeung Wing-cheung, filmowiec z Hongkongu towarzyszący 15-osobowej ekipie.

      Zdjęcia oraz nakręcony na miejscu film pokazują kilka drewnianych pomieszczeń, częściowo skutych lodem i zasypanych skałami wulkanicznymi. Członkowie ekipy zidentyfikowali na razie siedem pomieszczeń, z których ostatnie ma 5 m wysokości oraz 12 m szerokości, co pasowałoby do biblijnej Arki. W pomieszczeniu nr 4 znaleźli schody oraz właz w suficie, który może prowadzić na wyższe piętro, ale na razie nie udało się go otworzyć. Jak wynika z nakręconego przez nich filmu podłoga w tych pomieszczeniach jest z drewna. Belki, z których zbudowano ściany, połączone zostały na czop bez użycia metalowych gwoździ, co może świadczyć o antyczność znaleziska.

      Autorem tej analizy jest:

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Palla
      26-05-2010 13:56 • odp. prywanie
    • Kasia Kowalska z Kraków, os. Piastów:
      pozytron:
      Miesiąc temu niczym błyskawica pojawiła sie informacja o dokonanym odkryciu drewnianej konstrukcji na zboczach góry Ararat.W świetle opublikowanych materiałów oraz zdjęć wiele wskazuje na to , że tym razem nie jest to czcze gadanie i wymysł spragnionych sławy poszukiwaczy sensacji.
      Grupa naukowców-ewangelistów pod patronantem rządu tuteckiego opublikowała na swojej stronie dotychczasowe ustalenia i zaprosiła naukowców z całego świata do wspólnej pracy nad znaleziskiem.

      http://www.noahsarksearch.net/eng/

      Jeżeli faktycznie jest to biblijna Arka Noego , byłoby to największe odkrycie w histori ludzkości , które wstrząsnełoby coraz bardziej ateistycznie nastawionym światem.O bajkopisarzach-ewolucjonistach nie wspomnę.Bo leżących sie nie kopie.


      co ma ateizm do arki noego?
      26-05-2010 18:50 • odp. prywanie
    • Punat z Warszawa, ul. Polna:
      No i znowu 100% wklepywania tekstu, a 0% pisania ze zrozumieniem
      26-05-2010 21:52 • odp. prywanie
    • Kasia Kowalska z Kraków, os. Piastów:
      do mnie?? wypowiedź edytowana przez autora: 26-05-2010 22:36
      26-05-2010 22:35 • odp. prywanie
    • Pan Michał z Kraków, inne Planty Bieńczyckie:
      Lęk,powódź...
      27-05-2010 12:04 • odp. prywanie
    • pozytron z Gdynia , ul. Rolnicza:
      Kasia Kowalska:


      co ma ateizm do arki noego?



      Odkrycie Arki Noego byłoby kolejnym z tysięcy dowodów na słuszność biblijnych sprawozdań.W mojej prywatnej opini takim "hitem wszechczasów".Ateizm sam w sobie neguje istnienie Boga,także związanych z Nim wydarzeń opisanych w Bibli.Jesli naukowcy potwierdzą odkrycie z kwietnia 2010 to czy w dalszym ciągu świat będzie taki sam?Pewnie tak , ci którzy uważają arkę za bajkę znajdą inne wytłumaczenie lub sprawę zignorują.Bo przecież swiatopoglądu zmieniać nie zechcą. Natomiast dla osób "wierzących" odkrycie arki powinno mieć ogromną wartość.

      Polecam te dwa krótkie filmiki,może ktos podejmie sie przetłumaczenia na j.polski??

      http://www.noahsarksearch.net/big5/video.php?id=12...

      http://www.noahsarksearch.net/big5/video.php?id=10...
      27-05-2010 12:52 • odp. prywanie
    • pozytron z Gdynia , ul. Rolnicza:
      Dla osób które traktują sprawozdanie o Arce jako bajkę proponuję mały rys historyczny.Relacje o potopie przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie.

      Australia — Kurnajowie

      Babilon — relacja Berossosa


      Babilon — epos o Gilgameszu

      Boliwia — Czirigwanowie

      Borneo — Dajakowie Morscy

      Birma — Kaczinowie (Dżingpo)



      Kanada — Indianie Kri

      Kanada — Indianie Montagnais

      Chiny — Lolowie

      Kuba — rdzenni mieszkańcy


      Afryka Wschodnia — Masajowie

      Egipt — „Księga umarłych”

      Fidżi — mit Walavu-levu

      Polinezja Fr. — mieszkańcy Raiatéi

      Grecja — relacja Lukiana


      Gujana — Makuszowie

      Islandia — „Eddy”

      Indie — Andamanie

      Indie — Bhilowie

      Indie — Kamarowie

      Iran — „Awesta”

      Włochy — poezja Owidiusza

      Półwysep Malajski — Jakunowie

      Meksyk — „Kodeks Chimalpopoki”

      Meksyk — Huicholowie

      Nowa Zelandia — Maorysi

      Peru — Indianie z Huarochiri

      Rosja — Wogułowie

      USA (Alaska) — Kolosze

      USA (Alaska) — Tlingici

      USA (Arizona) — Indianie Papago

      USA (Hawaje) — legenda o Nuu

      Vanuatu — Melanezyjczycy

      Wietnam — Bahnarzy

      Walia — mit o Dwyfanie i Dwyfach

      U wszystkichpodań dominują te same wątki,oczywiście o różnym kolorycie przekazu:

      1.zagłada spowodowana wodą

      2.udzielono ostrzeżenia

      3.ocaleli ludzie

      4.ocalały zwierzęta

      5 uratowani w łodzi

      Podsumowując, kataklizm był na skale światową.Wątek wielkiej wody jest podstawą wszystkich ludowych podań.Inną sprawą jest dlaczego potop miał miejsce i dlaczego w wątkach pojawia sie kwestia ostrzeżenia ludzi przez nadchodzącą zagładą. Relacja o potopie nie została umieszczona w Bibli przypadkowo.Słuzy pewnemu celu.
      27-05-2010 16:29 • odp. prywanie
    • Kasia Kowalska z Kraków, os. Piastów:
      pozytron:
      Kasia Kowalska:


      co ma ateizm do arki noego?



      Odkrycie Arki Noego byłoby kolejnym z tysięcy dowodów na słuszność biblijnych sprawozdań.W mojej prywatnej opini takim "hitem wszechczasów".Ateizm sam w sobie neguje istnienie Boga,także związanych z Nim wydarzeń opisanych w Bibli.Jesli naukowcy potwierdzą odkrycie z kwietnia 2010 to czy w dalszym ciągu świat będzie taki sam?Pewnie tak , ci którzy uważają arkę za bajkę znajdą inne wytłumaczenie lub sprawę zignorują.Bo przecież swiatopoglądu zmieniać nie zechcą. Natomiast dla osób "wierzących" odkrycie arki powinno mieć ogromną wartość.

      Polecam te dwa krótkie filmiki,może ktos podejmie sie przetłumaczenia na j.polski??

      http://www.noahsarksearch.net/big5/video.php?id=12...

      http://www.noahsarksearch.net/big5/video.php?id=10...


      ale co arka ma wspolnego z religią?to ze wzmianki o różnie nazywanej "arce" są w tzw "swietych księgach" roznych religii to fakt. Potop jako przekaz historyczny wystepuje w calej masie religii, i zadna z nich przez to nie jest ani gorsza ani lepsza od innych, i zadna nie jest przez to ze zawiera opis potopu bardziej wiarygodna.
      27-05-2010 17:14 • odp. prywanie
    • pozytron z Gdynia , ul. Rolnicza:
      Kasia Kowalska:

      Potop jako przekaz historyczny wystepuje w calej masie religii, i zadna z nich przez to nie jest ani gorsza ani lepsza od innych, i zadna nie jest przez to ze zawiera opis potopu bardziej wiarygodna.


      Masz rację , ponieważ jednak zyjemy w kręgu kulturowym gdzie dominująca role odgrywa chrześcijaństwo, biblia dla osób wierzących jest podstawowym zródłem wiedzy o Bogu , jak również dokumentem historycznym.Dlatego relacja biblijna o arce ma bardzo wiele wspolnego z religią.Co do potopu-ludzie często twierdzą że go nie było.Jesli zatem odnaleziono autentyczną arkę, to takie stanowisko jest błędne i łódka Noego stanowi potwierdzenie, że kilka tysięcy lat temu miało miejsce "mokre wydarzenie".
      Na marginesie , setki podobnych relacji o wodnej zagładzie wsród zupełnie różnych czasowo i geograficznie ludów, świadczy niezbicie o autentyczności tego wydarzenia.
      27-05-2010 20:27 • odp. prywanie
    • Punat z Warszawa, ul. Polna:
      Kasia Kowalska:
      do mnie??


      Nie, do Pozytrona
      27-05-2010 21:18 • odp. prywanie
    • pozytron z Gdynia , ul. Rolnicza:
      Punat:
      No i znowu 100% wklepywania tekstu, a 0% pisania ze zrozumieniem



      Szczerze proponuję abys zaczął czytać ze zrozumieniem.Może sie uda.
      27-05-2010 21:43 • odp. prywanie
    • Kasia Kowalska z Kraków, os. Piastów:
      pozytron:
      Kasia Kowalska:

      Potop jako przekaz historyczny wystepuje w calej masie religii, i zadna z nich przez to nie jest ani gorsza ani lepsza od innych, i zadna nie jest przez to ze zawiera opis potopu bardziej wiarygodna.


      Masz rację , ponieważ jednak zyjemy w kręgu kulturowym gdzie dominująca role odgrywa chrześcijaństwo, biblia dla osób wierzących jest podstawowym zródłem wiedzy o Bogu , jak również dokumentem historycznym.Dlatego relacja biblijna o arce ma bardzo wiele wspolnego z religią.Co do potopu-ludzie często twierdzą że go nie było.Jesli zatem odnaleziono autentyczną arkę, to takie stanowisko jest błędne i łódka Noego stanowi potwierdzenie, że kilka tysięcy lat temu miało miejsce "mokre wydarzenie".
      Na marginesie , setki podobnych relacji o wodnej zagładzie wsród zupełnie różnych czasowo i geograficznie ludów, świadczy niezbicie o autentyczności tego wydarzenia.


      jezeli rzeczywiscie jest to 'ta" arka to bedzie to znaczyło tylko tyle ze w przeszłosci mial miejsce co najmniej jeden taki kataklizm - gigantyczna powódz i ze swiete ksiegi roznych religii zawieraja potwierdzone historyczne zdarzenie.
      Tyle ze nie ma to zadnego znaczenia z punktu widzenia wiarygodnosci samej religii, a jedynie dodaje wiarygodnosci czesci historycznych przekazów zawartych np w biblii :)
      27-05-2010 23:01 • odp. prywanie
    • Punat z Warszawa, ul. Polna:
      pozytron:
      Punat:
      No i znowu 100% wklepywania tekstu, a 0% pisania ze zrozumieniem



      Szczerze proponuję abys zaczął czytać ze zrozumieniem.Może sie uda.


      A ja proponuję, abyś chociaż jeden nowy zakładany wątek napisał własnymi słowami. Może się uda
      29-05-2010 00:37 • odp. prywanie
    • ejderha z Libiąż , Woj. małopolskie:
      Punat..ale po co swoimi słowami?:)
      Czyż nie lepiej w razie krytyki powiedzieć, że to nie ja...że to nie moje słowa?....:)
      Asekuracja i zapobiegliwość......Czasem ratują twarz :):):)
      29-05-2010 00:45 • odp. prywanie
    • pozytron z Gdynia , ul. Rolnicza:
      Punat:
      pozytron:
      Punat:
      No i znowu 100% wklepywania tekstu, a 0% pisania ze zrozumieniem



      Szczerze proponuję abys zaczął czytać ze zrozumieniem.Może sie uda.


      A ja proponuję, abyś chociaż jeden nowy zakładany wątek napisał własnymi słowami. Może się uda



      Wątek ja powinienes doczytać?? załozyłem sam i nawet własnymi słowami.Łącznie z sondażem.Natomiast posiłkowanie się linkami nie jest o ile wiadomo zabronione na tym forum.To często pomaga w zrozumieniu o czym sie czyta.Widać nie w każdym przypadku niestety.
      To że wraz z ejderhą alergicznie reaugujecie na tematy założone przezemnie to rozumiem Spoko,szkoda tylko że brak wam chęci podjęcia dyskusji nad czymś co niewątpliwie jest ciekawe z pkt. widzenia historycznego.



      Wracając do tematu , kolejna ciekawostka to fakt, że w czerwcu 2010 zorganizowane będą w Turcji sympozja połączone z tzw.piknikami naukowymi na których bedzie można dowiedzieć się znacznie więcej o znalezisku , jak i samej Arce Noego.Przyjmując że odkrycie jest autentykiem sprzed prawie 5000 tyś.lat otwartość tych archeologów na dostęp do zródła , jest zupełnie odmienna od poprzednich tego typu "odkryć" gdzie twierdzono że odkryto łódkę Noego a następnie temat zamykano. wypowiedź edytowana przez autora: 29-05-2010 08:04
      29-05-2010 07:57 • odp. prywanie
    • Pan Michał z Kraków, inne Planty Bieńczyckie:
      A kto potop zorganizuje się sam?
      29-05-2010 23:21 • odp. prywanie
    • Punat z Warszawa, ul. Polna:
      pozytron:
      A teraz troszke o Arce Noego z naukowego pkt widzenia:

      W świetle badań nautycznych wymieniony w biblijnym opisie stosunek długości, szerokości i wysokości (30 x 5 x 3) zapewnia maksymalną stabilność na morzu. Dr Henry Morris, który kierował wydziałami inżynierii wodnej na amerykańskich uniwersytetach, po dokładnej analizie wymiarów Arki napisał, że praktycznie nie mogła przewrócić się do góry dnem. Z badań wynika, że siła wyporu zmierzająca do jej wyprostowania zawsze działała powyżej siły ciężkości, która mogłaby ją wywrócić. W rezultacie Arka Noego zawsze wracała do swej normalnej pozycji, wykazując zdumiewającą stabilność[2].

      W kalifornijskim Instytucie Oceanografii w La Jolla przetestowano model Arki w zbiorniku symulującym najgorsze warunki morskie. Nawet wyższe fale niż te, które występują na oceanie podczas sztormu nie mogłyby przewrócić takiego statku. Arka oparłaby się nawet falom przekraczającym 30 m wysokości, a przy swoim prostokątnym kształcie, zachowałaby stabilność nawet przy nachyleniach blisko 90º. Osiągi te są spektakularne, gdyż nawet najlepsze współczesne statki mają problemy ze stabilnością przy nachyleniu ponad 60º[3].

      Stabilność zapewniały Arce proporcje długości do szerokości. Wynoszą one 6:1. Współczesne statki pasażerskie mają zwykle stosunek około 8:1, ponieważ budowane są z myślą o szybkości. Natomiast statki transportowe, na przykład tankowce, mają zwykle stosunek 7:1, który gwarantuje większą stabilność. Stosunek 6:1 świadczy, że celem Arki było bezpieczne dryfowanie po wzburzonym morzu. Gdzie Noe posiadł tak zaawansowaną wiedzę na temat konstruowania statków?

      Huibers zbudował swój model z amerykańskiego cyprysu i sosny. Nie wiemy, z jakiego drewna była Arka Noego, poza tym, że Noe miał ją zbudować „z drzewa żywicznego [hebr. gofer]” (Rdz 6:14). Słowo gofer pojawia się w Biblii tylko raz. Słowo to może być pokrewne z kafar, czyli „pokryć” i kofer, czyli „smoła”. Asyryjczycy nazywali smołę kupur. Na tej podstawie można wnioskować, że było to zaimpregnowane drewno żywiczne, zapewne cyprys (hebr. kyprus), co potwierdza żydowska tradycja[4]. Cyprys jest znany z lekkości i wytrzymałości, dlatego był stosowany do budowy statków między innymi przez Fenicjan.

      Arka Noego posiadała trzy pokłady (Rdz 6:16), tak jak holenderska replika. Piętra były podzielone na mniejsze komory i klatki (Rdz 6:14). Najwyższy zapewne zajmowała rodzina Noego i lekkie stworzenia, takie jak ptaki. Niższe pokłady służyły pozostałym zwierzętom oraz jako magazyny żywności. Z boku było centralnie umieszczone wejście do Arki (Rdz 7:16).


      Dach Arki był zapewne ułożony pod niewielkim kątem, a wzdłuż jego szczytu przebiegała nadbudówka, która wystawała o jeden łokieć nad jego powierzchnię (Rdz 6:16). Przez otwory tego „okna” do Arki dostawało się światło i świeże powietrze. Nadbudówkę przedzielały belki, które utrzymywały ciężar dachu[5]. Jej poszczególne segmenty można było zasunąć panelami, niczym okno. Jeśli środkowa część Arki była otwarta przez wszystkie piętra, wówczas dzienne światło dochodziło częściowo nawet do najniższego pokładu. Nie wszędzie światło było potrzebne, gdyż wiele zwierząt lubi ciemność. Powierzchnia tego okna, ciągnącego się przez całą długość Arki, wynosiła zapewne około 144 m² i stanowiła 4,6% powierzchni całego pokładu. Co ciekawe, taki stosunek jest zalecany we współczesnych budynkach hodowlanych, a umiejscowienie okien u góry uważane jest w fachowej literaturze hodowlanej za najlepsze rozwiązanie[6]. Takie szczegóły świadczą o rozwiniętej wiedzy w zakresie hodowli i budownictwa w czasach Noego.

      Biblijny opis statku Noego nie wymienia steru, ani kilu, co znaczy, że Arka najprawdopodobniej była czymś w rodzaju barki o płaskim dnie, przypominając podłużny dom[7]. Epos o Gilgameszu opisuje ją jako ekallu, czyli „wielki dom”, gdyż miała trzy piętra i liczne pomieszczenia (Rdz 6:14-16)[8]. Arka ma kształt barki w dawnych legendach i wyobrażeniach, na przykład na starożytnych frygijskich monetach z Apamei.

      Czy drewniany statek długości blisko 140 m mógłby dryfować przez wiele miesięcy po morzu? Niektórzy uważają, że przesiąknięte deski wygięłyby dno, powodując zatopienie. Holenderski inżynier Van der Werf, którego rodzina od pokoleń zajmuje się budową statków, wykazał, że łatwo temu zaradzić, budując dno z kilku warstw pni drzew[9]. Obliczył, że dno składające się z czterech warstw pni z balsy, dałoby Arce nośność ponad 10 000 ton[10]. Thor Heyerdahl zbudował z pni dno statku, który zniósł trzymiesięczną podróż oceaniczną[11].

      Ile zwierząt było w Arce Noego?

      Australijski biolog i geolog John Woodmorappe przeprowadził obliczenia dotyczące ilości zwierząt, jakie Noe musiałby zabrać do Arki. Zabrało mu to siedem lat. Wynika z nich, że Noe musiałby zabrać do Arki po parze z około 8000 rodzajów zwierząt, czyli razem 16 000 osobników, wliczając w to obecnie wymarłe zwierzęta. Dlaczego tak mało?

      Biblijny rodzaj ma szerszy zakres niż to, co rozumiemy obecnie jako gatunek. Wiele dzisiejszych gatunków ma wspólnego przodka. Na przykład wilki, psy, szakale czy hieny pochodzą od wspólnego przodka. Podobnie konie, zebry i osły pochodzą z tej samej rodziny zwierząt nieparzystokopytnych, dlatego mogą się krzyżować. Także wszystkie typy udomowionego bydła, pochodzą z rodzaju zwanego Aurochs, podobnie jak bizony i bawoły. Jak widzimy wiele zwierząt, które dziś klasyfikuje się jako różne gatunki w Arce mogły być reprezentowane przez jedną parę, z której na skutek doboru naturalnego i zubożenia pola genetycznego wyodrębniły się rozmaite gatunki zwierząt.

      Wśród zwierząt w Arce nie było stworzeń morskich, a więc wielorybów czy ryb, ani też owadów, które mogły przetrwać poza nią. Bóg nakazał: „Z ptactwa według rodzajów jego i z bydła według rodzajów jego, i z wszelkiego płazu ziemnego według rodzajów jego, po parze z każdego z nich wejdą do ciebie, aby zostały przy życiu” (Rdz 6:20).

      Noe miał zabrać „bydło” (hebr. behemah), czyli lądowe kręgowce oraz „płazy” (hebr. remes), w czym mieszczą się zapewne także gady, gdyż potop miał zniszczyć lądowe zwierzęta oddychające przez nozdrza (Rdz 7:22)[12]. W tym nakazie nie zawierają się owady, które nie oddychają nozdrzami, lecz przez niewielkie kanały w swoim ciele. Owady i inne bezkręgowce, podobnie jak zwierzęta morskie mogły przetrwać poza Arką.

      Dinozaury

      Bóg kazał Noemu zabrać po parze lądowych zwierząt (Rdz.6:19; 7:2), a zatem także po parze dinozaurów. Czy dinozaury mogły się zmieścić w Arce? Tak. Za sprawą fabuł Spielberga o Parku Jurajskim ludzie wyobrażają sobie, że wszystkie dinozaury były gigantami. Tak nie było. Wiele dinozaurów było mniejszych niż człowiek, na przykład psitakozaur był wielkości psa, a kompsognat wielkości koguta. Wiele z ponad 600 rodzajów dinozaurów otrzymało nazwę na podstawie zaledwie kilku kości, czasem samych zębów, a różnice między nimi często sprowadzają się jedynie do wielkości, tak iż jest możliwe, że tak naprawdę było zaledwie kilkadziesiąt gatunków dinozaurów[13].



      Jeśli jednak nawet przyjmiemy, że było ich ponad 600, to zaledwie około 100 z nich ważyło ponad 10 ton, a taką wagę osiągały dopiero w wieku dojrzałym, zaś Noe mógł wziąć do Arki osobniki młodociane. Gady rosną z każdym rokiem życia, dlatego wielkość skamielin odnajdowanych dziś dinozaurów, świadczy, że żyły bardzo długo. Poświadcza to biblijnej relacji, że przed potopem także ludzie żyli bardzo długo. Wszystkie dinozaury wykluwały się z jajek, wielkości do około 30 cm i nawet największe przybierały na wadze około tony rocznie, a zatem Noe mógł z łatwością zmieścić je w Arce, gdyż kilkuletnie osobniki ważyły mniej niż dorosły słoń afrykański.

      Przy podanych w Biblii wymiarach i trzech poziomach Arki jej pojemność wynosiła około 43,500 m³. Ile to jest? Taką pojemność ma 522 wielkich kontenerów, z których każdy może pomieścić 250 owiec[14]. Jeśli zwierzęta w Arce trzymano w klatkach, to przeciętna miałaby rozmiar 50 x 50 x 30 cm, a więc pojemność 75 000 cm³, a zatem 16 000 zwierząt zajęłoby zaledwie 1200 m³, tyle co 15 ciężarówek typu TIR. Pozostawiłoby to miejsce na 500 kontenerów z żywnością, a także na wybiegi dla zwierząt i kanały wentylacyjne. Nawet biorąc pod uwagę współczesne standardowe wymogi dotyczące przestrzeni dla transportowanych zwierząt, 16 000 zwierząt, włącznie z młodymi dinozaurami, zajęłoby mniej niż połowę dostępnej powierzchni podłogi w trzypokładowej Arce.

      Podane w Biblii rozmiary i zanurzenie Arki (Rdz 7:20) pozwalają obliczyć jej wagę na około 4000 ton, a ładowność na 11000 ton. Załadowana mogła ważyć około 15000 ton.[15] Waga ta jest porównywalna z ciężarem współczesnych oceanicznych statków handlowych[16]. Woodmorappe obliczył, że masa zwierząt, zakładając, że były to młode osobniki, wynosiła na początku potopu 111 ton, a przy końcu około 411 ton[17]. Masa zwierząt zwiększyła się czterokrotnie, natomiast ubyło żywności, która na początku ważyła około 2000 ton, a także wody, która ważyła około 4000 ton, o ile nie korzystano z wody deszczowej[18]. Zwierzęta zajmowały 46,8% powierzchni Arki[19], żywność 15,4%, a woda 9,4%[20]. Cały ładunek wynosił niespełna 7000 ton, ale wyporność statku Noego była prawie dwukrotnie większa, dlatego Arka mogłaby zabrać na pokład jeszcze 6000 ton ładunku[21].

      Arka nie była jedynym starożytnym zoo. Cesarz Trajan posiadał menażerię, która liczyła 11 000 dzikich i domowych zwierząt[22]. Rzymianie lubowali się w ptaszarniach, a niektóre z nich liczyły po pięć tysięcy różnych dzikich ptaków[23]. Czy Starożytni potrafili przewozić duże ilości zwierząt statkami? Tak, na przykład jedna z sumeryjskich tabliczek informuje o transporcie morskim 400 000 bydła i owiec w ciągu jednego tylko roku[24]. Starożytni potrafili przywozić statkiem także drapieżne zwierzęta, na przykład Rzymianie przewozili krokodyle złapane w Nilu, a Grecy nosorożce z Afryki.[25] Transport kilkunastu tysięcy zwierząt na statku wielkości Arki leżał w możliwościach starożytnych.

      Wiemy, że Rzymianie podczas transportu ptaków oddzielali je w ptaszarniach siatką, co chroniło ptaki przed obrażeniami[26]. Noe mógł zastosować takie rozwiązanie, gdyż ułatwia ono wentylację i nie przesłania światła. W starożytności klatki dla mniejszych zwierząt wykonywano z bambusa, a w klatkach dla gryzoni drewno obijano cynową blachą[27]. Asyryjczycy potrafili konstruować z drewna tak mocne klatki, że trzymano w nich lwy, a nawet większe zwierzęta.

      Karmienie zwierząt

      Jaką żywność zabrał Noe? Zapewne sprasowaną i wysuszoną, a także koncentraty. Karmił zwierzęta prawdopodobnie głównie zbożem z niewielką ilością siana, aby miały potrzebny błonnik[28]. Wiemy, że Rzymianie podczas długich podróży karmili zbożem nawet bydło.[29] Znane są przypadki żywienia koni owsem ponad rok, bez ujemnych efektów[30]. Noe z pewnością znał sposoby przechowania żywności, skoro starożytni Rzymianie, Grecy i Chińczycy wiedzieli, jak konserwować żywność[31]. Przy czym rodzina Noego nie musiała być zdana wyłącznie na suchy prowiant, gdyż wiele owoców i warzyw można przechować przez wiele miesięcy.

      Niegdyś sądzono, że zwierzęta mięsożerne nie mogą obejść się bez mięsa, a zwierzęta owocożerne, jak małpy, muszą mieć świeże owoce. Tak jednak nie jest. Ssaki, ptaki, a nawet gady można żywić tą samą karmą, co zwierzęta domowe[32]. Węże mogą przeżyć na suchym prowiancie i jajkach[33] Zwierzęta, które nie jedzą suchego pokarmu można było karmić hodowanymi w Arce larwami i robakami. O tym, że tak było świadczy żydowska tradycja[34].

      Zwierzęta, żywność i woda zajmowały niespełna trzy czwarte powierzchni i pojemności Arki, co pozostawiało miejsce na wybiegi dla zwierząt. Wybiegi nie były absolutnie konieczne, gdyż we współczesnych farmach hodowlanych i laboratoriach zwierzęta trzyma się często przez wiele miesięcy bez wybiegu. Nie stwierdzono, aby zwiększenie przestrzeni życiowej zwierząt wydłużyło ich życie, ale jest to zalecane ze względów humanitarnych[35].

      Czy ośmioosobowa rodzina Noego mogła opiekować się 16 000 zwierząt, skoro w ogrodach zoologicznych jedna osoba przypada zwykle na 20-30 zwierząt? Tak, gdyż Arka to nie było zoo, gdzie zwierzęta żyją w warunkach zbliżonych do naturalnych. Natomiast we współczesnych farmach hodowlanych i laboratoriach, gdzie trzyma się wiele zwierząt na małej przestrzeni, jeden pracownik wystarcza na 5000 sztuk bydła lub 6000 mniejszych zwierząt[36]. W Arce jedna osoba przypadała na około 2000 zwierząt, ale trzeba wziąć pod uwagę, że mrok panujący w jej wnętrzu sprzyjał hibernacji, tak iż niewiele zwierząt było aktywnych. Co więcej, niektóre zwierzęta, na przykład węże, spożywają pokarm tylko raz na kilka tygodni. Dlatego liczba zwierząt wymagająca codziennej opieki nie była duża.

      Noe zapewne wyposażył Arkę w system wodno-kanalizacyjny, dlatego pojenie zwierząt wodą doprowadzoną do koryt nie wymagało trudu. W ten sposób pojono tysiące ptaków w rzymskich ptaszarniach i menażeriach[37]. Chińczycy ściągali wodę przy pomocy uszczelnionych rurek bambusowych[38]. Systemy wodno-kanalizacyjne znali Sumerowie, Egipcjanie, Minojczycy i Chińczycy[39]. W wielu starożytnych miastach widziałem ceramiczne rury łączone identycznie, jak to czynimy dzisiaj[40].

      Sceptycy kpią sobie, że przez rok rodzina Noego utonęłaby w gnoju zwierząt, ale maksymalna ilość nawozu zwierząt zgromadzonych w Arce oblicza się na 12 ton dziennie[41]. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że 87% odchodów to jest woda, to okazuje się, że sucha masa nawozu wynosiła tylko 1,57 tony dziennie. Ludzie od zarania dziejów radzili sobie z większymi ilościami nawozu, zwłaszcza, gdy mieli w pobliżu zwierzęta pociągowe, a Noe miał do dyspozycji silne zwierzęta, które mógł zatrudnić do pompowania wody i usuwania nieczystości[42]. Starożytne źródła hebrajskie podają, że Arka była wyposażona w rurociąg wodny oraz otwory służące do usuwania z niej nieczystości[43].

      W czyszczeniu klatek pomagała zapewne ich konstrukcja. W tym celu od starożytności budowano pomieszczenia dla zwierząt z lekko pochyloną podłogą. W Anglii odkryto starożytną stajnię z taką podłogą, dzięki czemu odchody zwierząt spływały do zbiornika[44]. Nawóz można było kompostować przy pomocy robaków i dżdżownic, które potem służyły innym zwierzętom za pokarm. Noe mógł na podłodze ułożyć głęboką ściółkę z trocin, torfu czy mchu, która wchłania nieczystości i eliminuje odór przez miesiące, a nawet lata. Według fachowej literatury nawóz w przypadku królików usuwa się tylko raz do roku, a w przypadku kur jeszcze rzadziej[45].

      Chronologia potopu

      W średniowieczu trąd i dżuma dziesiątkowały mieszkańców Europy, dopóki ludzie nie przypomnieli sobie o biblijnym zaleceniu, aby trędowatych izolować od zdrowych, choćby nawet chodziło o samego króla (Kpł 13:46; 2Krn 26:21). Kiedy na powrót zastosowano biblijną zasadę kwarantanny, zarazy przestały się szerzyć. Skąd wzięło się słowo „kwarantanna”, czyli 40 dni odosobnienia?

      Potop rozpoczął się 17. dnia drugiego miesiąca, a według naszej rachuby na przełomie października i listopada (Rdz 7:11-12). Deszcz padał nieustannie przez 40 dni i nocy (Rdz 7:12). W tym czasie rodzina Noego trwała w żałobie, celibacie i poście. Taka była geneza 40 dni postu i celibatu, który w starożytności poprzedzał wiosenne święto życia. W niektórych kościołach do dzisiaj przypada na ten czas 40 dni (łac. Quadragesima) Wielkiego Postu, który zaczyna się posypaniem głowy popiołem w Środę Popielcową, a kończy Wielkanocą. W tym czasie dawniej zalecano celibat, nie tańczono i nie grano skocznej muzyki, a nawet dzieciom chowano zabawki na ten czas. Grecka tradycja obchodzenia stypy po zmarłym przez 40 dni zapewne również sięga 40 dni żałoby w czasie potopu[46].

      Od starożytności do dzisiaj niemal wszystkie kultury obchodzą Święto Zmarłych w dniu, kiedy rozpoczął się potop, a więc na przełomie października i listopada (Wj 34:22; 23:16)[47]. W ten sposób pierwsi ludzie upamiętnili kataklizm, który pogrzebał świat. Starożytni Egipcjanie, Fenicjanie, Asyryjczycy, Żydzi i Persowie obchodzili Dzień Śmierci jako pamiątkę rozpoczęcia potopu, a zaraz po nim celebrowali Nowy Rok na pamiątkę wyjścia ludzi i zwierząt na nowy świat z Arki Noego.

      W czasie Święta Zmarłych wiele cywilizacji wspominało o kataklizmie, który wygubił całą ludzkość. Ostała się tylko najbliższa rodzina białego, brodatego męża Bożego, który przyniósł cywilizację światu po potopie. Ukazywano go później z symbolami ryby lub węża, gdyż jedynie te stworzenia mogły przetrwać potop. Nie było przypadkiem, że Wirakoczę Inków, Oannesa Sumerów, Dagona Fenicjan, Ozyrysa Egipcjan, Fuxi Chińczyków uważano za twórców cywilizacji, ukazując ich z brodą oraz atrybutami nawiązującymi do potopu, czasem z dolną częścią ciała ryby lub nakryciem z ryby. W Mezopotamii zachowało się wiele takich wyobrażeń. Kolosy założycieli cywilizacji przyodziane w rybią łuskę widziałem również w Tiahuanaco. Założyciela chińskiej cywilizacji Fuxi ukazywano splecionego niczym węża z żoną o imieniu Nuwa. Jej imię jest niemal identyczne z wymową imienia Noe.

      Hawajczycy rozpoczynali Nowy Rok na przełomie października i listopada ku czci Lono – białego, brodatego człowieka, który przeżył potop. Tajlandczycy w podobnym okresie w czasie pełni księżyca obchodzą święto Loi Krathong, kiedy puszczają po wodzie łódki w kształcie lotosu, upamiętniając wszystkich, którzy zginęli w wielkim potopie. Asyryjczycy wierzyli, że na przełomie października i listopada ich bóg wstąpił do krainy umarłych. Najprawdopodobniej chodziło – tak jak w starożytnych misteriach – o alegorię pogrzebania Noego w skrzyni Arki, która pogrążyła się w otchłani wód. Postać Noego nietrudno dojrzeć za wieloma starożytnymi bogami.

      Wiele legend zawiera pamięć o prostokątnym kształcie Arki, przyrównując ją do trumny czy skrzyni, skąd bierze się jej hebrajska, egipska czy łacińska nazwa. Hindusi ze środkowych Indii wierzyli, że para rodzeństwa uratowała się przed potopem w wielkiej skrzyni, dając początek wszystkim żyjącym dziś ludziom[48]. Indianie zamieszkujący w przeszłości dzisiejszy Meksyk, uważali, że człowiek przeżył potop w dużej drewnianej skrzyni ze zwierzętami oraz nasionami pożytecznych roślin[49]. Inkowie wierzyli, że kiedyś potop zakrył najwyższe góry i wszystko na świecie zginęło, z wyjątkiem pary zamkniętej w dużej drewnianej skrzyni, która po potopie zatrzymała się w pobliżu Tihuanaco[50]. Grecy opowiadali, że Deukalion uratował się przed potopem żeglując z rodziną i zwierzętami w „wielkiej skrzyni”[51]. Egipski Ozyrys, grecki Dionizos czy rzymski Bachus, wzorowani na bohaterze potopu, spędzili rok w skrzyni na morzu.

      Ozyrysa i Dionizosa uważano za podwójnie urodzonych, gdyż pogrzebani przez rok w skrzyni na morzu – ożyli. Z tego względu Ozyrysa – podobnie jak rzymskiego Janusa – ukazywano czasem, jako spoglądającego jednocześnie w tył i w przód. W chińskiej mitologii podobna idea kryła się za dwoma bogami Men-shen, którzy stali na straży drzwi czasu, dlatego ich wizerunki pojawiały się na drzwiach domostw w Nowy Rok. Janus nosił przydomki Bifrontis (O dwóch twarzach) i Geminus (Podwójny), gdyż spoglądał ku staremu, a zarazem ku nowemu, tak jak Noe, który przeżył młodość w starym świecie, a starość w nowym. Przydomki etruskiego Janusa – „Ojciec świata” i „Wynalazca statków”, również wskazują na Noego, który był ojcem ludzi po potopie i budowniczym najsłynniejszego statku w dziejach.

      Pamięć o statku, w którym jedna rodzina przeżyła potop, przetrwała w setkach mitów i legend na całym świecie. Jednym z fascynujących przykładów jest obrazkowe pismo chińskie, które powstało w III tysiącleciu p.n.e., a więc wkrótce po potopie, w którym znak oznaczający statek, to… 8 osób w łodzi[52].

      Gdzie jest Arka?

      Ormianie wierzą, że Bóg przed końcem świata ujawni miejsce, gdzie znajduje się Arka na górze Ararat. Widziało ją tam wielu ludzi. Car Mikołaj II posłał ekspedycję, która odnalazła Arkę, ale raport i zdjęcia z tej wyprawy przepadły w czasie Rewolucji Październikowej. Materiał zniszczył podobno Lew Trocki, rozkazując zabić wszystkich uczestników wyprawy. Wciąż jednak zachowało się kilka sprawozdań o tej ekspedycji.

      W wielu relacjach mowa o półce skalnej czy występie skalnym, przy którym znajdują się pozostałości Arki. Według niektórych ekspertów z NASA na zdjęciach satelitarnych widać fragmenty drewnianego statku złamanego na kilka części i przemieszczonego przez masy lodu.

      W kwietniu 2010 roku ekipa chińsko-turecka oświadczyła, że odnalazła na wysokości około 4000 metrów n.p.m. drewnianą konstrukcję. Przyniesione stamtąd fragmenty drewna datowano metodą radiowęglową na około 4800 lat. „Nie mamy stuprocentowej pewności że to Arka Noego, ale sądzimy, że tak jest na 99,9 procent – powiedział Yeung Wing-cheung, filmowiec z Hongkongu towarzyszący 15-osobowej ekipie.

      Zdjęcia oraz nakręcony na miejscu film pokazują kilka drewnianych pomieszczeń, częściowo skutych lodem i zasypanych skałami wulkanicznymi. Członkowie ekipy zidentyfikowali na razie siedem pomieszczeń, z których ostatnie ma 5 m wysokości oraz 12 m szerokości, co pasowałoby do biblijnej Arki. W pomieszczeniu nr 4 znaleźli schody oraz właz w suficie, który może prowadzić na wyższe piętro, ale na razie nie udało się go otworzyć. Jak wynika z nakręconego przez nich filmu podłoga w tych pomieszczeniach jest z drewna. Belki, z których zbudowano ściany, połączone zostały na czop bez użycia metalowych gwoździ, co może świadczyć o antyczność znaleziska.

      Autorem tej analizy jest:

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Palla



      Nie wierzę, że ten tekst sprokurowałeś samodzielnie.
      29-05-2010 23:38 • odp. prywanie
    • Punat z Warszawa, ul. Polna:
      ejderha:
      Punat..ale po co swoimi słowami?:)
      Czyż nie lepiej w razie krytyki powiedzieć, że to nie ja...że to nie moje słowa?....:)
      Asekuracja i zapobiegliwość......Czasem ratują twarz :):):)


      To prawda smoku :)
      29-05-2010 23:40 • odp. prywanie
    • ejderha z Libiąż , Woj. małopolskie:
      Czasem chciałam jakąś wiadomość tutaj...
      Coś co usłyszałam w wiadomościach....
      Ale....zawsze piszę co myślę......a potem daje link..jeśli jakaś informacja w necie jest.........

      I powiem cos jeszcze.... Nikt nie czyta postów zajmujących "dwa ekrany monitora" ...bo wiadomo, że to przeklejka........
      29-05-2010 23:51 • odp. prywanie
    • Kasia Kowalska z Kraków, os. Piastów:
      A co z rybami?
      30-05-2010 00:30 • odp. prywanie
1 2

Dodaj odpowiedź


do góry